Verona – Bologna 2:3
Verona przystępowała do meczu w trudnej sytuacji. Razem z Pisą zamykała tabelę całych rozgrywek. Dlatego dla Hellasu dużym zastrzykiem nadziei był gol Gifta Orbana w 13. minucie, który wykorzystał nieudany powrót zawodników Bologny po rzucie rożnym.
Duży udział przy tej bramce miał także Amin Sarr, który poprowadził większość kontrataku, a następnie oddał piłkę Orbanowi. Wkrótce ten zachował zimną krew i technicznym strzałem przy bliższym słupku zdobył swoją szóstą bramkę ligową w tym sezonie. Jednak już w 21. minucie Orsolini odpowiedział pięknym golem dla gości.
Włoski napastnik był głównym wykonawcą rozegrania stałego fragmentu gry w pobliżu pola karnego. 28-letni już Włoch otrzymał krótkie podanie, następnie podprowadził piłkę na skraj szesnastki i fantastycznym uderzeniem w dalsze okienko wyrównał wynik.
Ten moment wyraźnie podbudował Bolognę, która do końca pierwszej połowy zdecydowanie dominowała. Krótko przed upływem pół godziny gry przewaga ta znalazła odzwierciedlenie w wyniku. Jens Odgaard otrzymał podanie na skrzydło pola karnego i płaskim strzałem przy lewym słupku dał prowadzenie gościom.

Tuż przed przerwą Bologna zdobyła jeszcze jedną bramkę. Tommaso Pobega wygrał ważny pojedynek i głową zgrał piłkę do Santiaga Castro. Ten nie zastanawiał się długo i potężnym strzałem pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie gości.
W drugiej połowie Verona próbowała odwrócić losy spotkania. W 72. minucie Orban posłał z prawej strony boiska mocną piłkę w pole karne, gdzie niefortunnie skierował ją do własnej bramki Remo Freuler. Jednak na więcej Hellasu nie było już stać i po kolejnym słabym występie w defensywie drużyna zamyka tabelę.
