Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie już w 1. minucie spotkania. Wówczas dośrodkowanie z lewej strony boiska odbiło się od słupka, a piłka spadła pod nogi Mateo Pellegriniego, który jednak odwrócony plecami do bramki, nie był w stanie skierować futbolówki do siatki. W 13. minucie spotkania pierwszą próbę w tym meczu zanotował natomiast Oliver Sorensen, ale jego strzał wylądował metr obok prawego słupka bramki De Gei.
Gospodarze mimo tego nie poddawali się i nadal mieli dużą przewagę nad rywalami. W 32. minucie ładną akcję przeprowadził Adrian Benedyczak. Polak dośrodkował piłkę z prawej strony do Jacoba Ondrejki, jednak jego strzał głową nie trafił w światło bramki. Ostatecznie do końca pierwszej połowy wynik się nie zmienił i w starciu dwóch ekip walczących o przetrwanie, mieliśmy wynik remisowy.

Druga odsłona zaczęła się zdecydowanie lepiej dla Parmy. W 48. minucie gospodarze wyszli bowiem na prowadzenie. Sascha Britschgi dośrodkował piłkę z prawej strony do Pellegriniego. Ten świetnie przyjął piłkę i odegrał ją do Sorensena, który strzałem głową w prawy róg bramki nie dał szans De Gei na skuteczną interwencję. Fiorentina po stracie gola próbowała ruszyć do ataku. Dobrą okazję miał Rolando Mandragora w 55. minucie, jednak jego strzał wylądował wysoko ponad poprzeczką. W 63. minucie goście powinni doprowadzić do wyrównania. Po rzucie rożnym Nicoli Fagioliego do futbolówki dopadł Comuzzo, jednak Corvi fenomenalnie interweniował, ratując zespół przed katastrofą.
W 83. minucie Fiorentina doszła do kolejnej dobrej sytuacji. Gudmondsson dośrodkował z lewej strony, ale strzał Piccoliego wylądował ponad poprzeczką. To była tak naprawdę ostatnia dogodna okazja w tym meczu i finalnie Parma dowiozła do końcowego gwizdka cenne prowadzenie, dopisując do swojego konta niezwykle ważne trzy punkty.
