Po rozczarowującej porażce 0:1 z Parmą w poprzedniej kolejce Milan wiedział, że ma świetną okazję, by się zrehabilitować w starciu z będącym w fatalnej formie Cremonese. Gospodarze mogli jednak liczyć na powtórkę sensacyjnego zwycięstwa 2:1 z sierpniowego meczu rewanżowego z Rossonerimi.
Sprawdź szczegóły meczu Cremonese - Milan
Federico Bonazzoli, który zapewnił Cremonese zwycięstwo na San Siro, znów był bliski trafienia przeciwko drużynie Massimiliano Allegriego. Wyszedł przed obrońcę i uderzył z pierwszej piłki po dośrodkowaniu Giuseppe Pezzelli, ale piłka minimalnie minęła słupek.
Niedługo po tej groźnej sytuacji goście powinni objąć prowadzenie za sprawą swojego gwiazdora, Rafaela Leao, który w sytuacji sam na sam nie trafił w światło bramki, choć wydawało się, że wystarczyło tylko skierować piłkę do siatki.
Cremonese zawdzięczało bezbramkowy remis do przerwy Emilowi Audero, który popisał się świetnymi interwencjami po strzałach Christiana Pulisicia i Fofany tuż przed gwizdkiem na przerwę.
Problemy Milanu w ofensywie trwały także po zmianie stron. Leao, mając przed sobą tylko bramkarza, po podaniu Adriena Rabiota, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Pewność siebie Leao pod bramką została jeszcze bardziej nadszarpnięta, gdy po dynamicznym rajdzie przez środek defensywy Cremonese oddał jednak zbyt lekki strzał prosto w ręce Audero.
Gdy wydawało się, że szanse na zwycięstwo uciekają wraz z upływem czasu, Milan w ostatnich minutach zdołał przełamać impas. W 90. minucie Strahinja Pavlović skierował piłkę do siatki po tym, jak Koni De Winter przedłużył dośrodkowanie Luki Modricia z krótkiego rogu.
Chwilę później Leao zrehabilitował się za wcześniejsze pudła, zamykając akcję i posyłając piłkę do pustej bramki po podaniu Christophera Nkunku. To pierwsze zwycięstwo Milanu w bezpośrednich starciach od 30 lat i jednocześnie przedłużenie serii bez wygranej gospodarzy do 13 meczów ligowych.
