Informacje o nieudanym transferze duńskiego pomocnika do Gelsenkirchen pojawiły się w poniedziałek w południe. Niemiecki dziennik Bild twierdził, że Schalke irytuje niechęć Napoli do ustępstw w sprawie opcji wykupu. Kierownictwo włoskiego klubu stanowczo temu zaprzeczyło. "Napoli chce w związku z nieprawdziwymi informacjami w prasie wyjaśnić sprawę nieudanego transferu zawodnika Jespera Lindstroma do Schalke" - czytamy w oświadczeniu klubu.
Przedstawiciele klubu z Serie A twierdzą, że problem nie leżał po ich stronie, lecz był spowodowany weekendowymi kontuzjami Robina Gosensa i Dejana Ljubicica w kadrze Schalke. Niemiecki zespół musiał przez to natychmiast zmienić swoje plany. "Po wymianie informacji dotyczących ogólnych warunków umowy, bez jakichkolwiek zastrzeżeń co do kwestii finansowych i sposobu płatności, niemiecki klub o godzinie 13 nagle poinformował nas, że niektóre zaproponowane klauzule są dla niego nie do przyjęcia. Ta decyzja została podjęta na podstawie zmienionych potrzeb sportowych, gdyż w weekend w Schalke kontuzji doznało dwóch zawodników i klub musiał całkowicie zmienić swoją strategię transferową" - wyjaśnia Napoli.
Włosi podkreślają ponadto, że byli gotowi zaakceptować nowe, wymagane przez Schalke zmiany w umowie. Ostatecznie jednak druga strona wieczorem definitywnie zerwała negocjacje: "Podkreśliliśmy, że z naszej perspektywy są to zmiany dotyczące szczegółów w strukturze całej transakcji, ale jednocześnie rozumieliśmy nowe potrzeby sportowe i byliśmy gotowi zaakceptować wersję umowy zaproponowaną przez Schalke. Jednak o 17:32 Schalke wycofało się z rozmów z powodu zmienionych priorytetów przy budowie kadry. To są prawdziwe powody, dla których ten transfer ostatecznie nie doszedł do skutku".
Lindstrom, po wcześniejszym wypożyczeniu do Wolfsburga, po raz drugi nie trafi do Niemiec i na razie pozostaje na Półwyspie Apenińskim. Cała saga najprawdopodobniej będzie miała swój finał w sądzie, ponieważ Napoli zamierza się bronić. "Napoli zastrzega sobie prawo do podjęcia odpowiednich kroków prawnych w celu ochrony swoich praw, mając nadzieję, że pozwoli to ostatecznie i definitywnie wyjaśnić, kto rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za to, że ten transfer nie doszedł do skutku" - dodało rozgniewane kierownictwo włoskiego klubu.
W czołowych ligach europejskich, a także w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, trwa letnie okno transferowe. W stale aktualizowanym trackerze można śledzić informacje o sfinalizowanych i planowanych transferach, a także spekulacje i nowości dotyczące kontraktów zawodników.
