Zespół Gian Piero Gasperiniego podejmował Bianconerich, którzy mogli być wyczerpani fizycznie i psychicznie po morderczym, dwugodzinnym boju w środku tygodnia, zakończonym odpadnięciem z najważniejszych europejskich rozgrywek pucharowych po starciu z Galatasaray.
Sprawdź szczegóły meczu Roma - Juventus
Z kolei Roma rozpoczęła spotkanie zdecydowanie lepiej i już na początku stworzyła pierwszą groźną sytuację: Niccolo Pisilli przedarł się pod bramkę i zmusił Mattię Perina do świetnej interwencji, a dobitka Lorenzo Pellegriniego poszybowała nad poprzeczką. To pobudziło Juventus do działania, lecz ani Francisco Conceicao, ani Kenan Yıldız nie potrafili wykorzystać swoich szans.
Tempo meczu nie zwalniało wraz z upływem czasu – Donyell Malen został zatrzymany przez Perina w 24. minucie przy bliższym słupku po tym, jak Gianluca Mancini zgrał mu piłkę głową po dośrodkowaniu Bryana Cristante.
Gra toczyła się od jednej bramki do drugiej. Po niecelnych główkach Westona McKenniego i Bryana Cristante, to jednak gospodarze objęli prowadzenie w 39. minucie. Pisilli rozegrał piłkę do Wesleya, który pięknym uderzeniem prawą nogą z linii pola karnego nie dał szans Perinowi, choć ten musnął piłkę.
Jednak już dwie minuty po przerwie Chico Conceicao całkowicie przyćmił Wesleya, doprowadzając do wyrównania trafieniem, które może kandydować do miana gola sezonu. Rzut wolny Teuna Koopmeinersa został wybity wprost pod nogi Bremera, który wyłożył piłkę Portugalczykowi, a ten potężnym wolejem lewą nogą pokonał Mile Svilara. Między obrońcami, w okno i z ogromną siłą.
Było to dopiero jego trzecie trafienie w tym sezonie Serie A, ale radość nie trwała długo. Już siedem minut później Ndicka ponownie wysunął Romę na prowadzenie. Pellegrini rozegrał rzut rożny z Pisillim, a jego dośrodkowanie zostało skutecznie wykończone przez Iworyjczyka z bliskiej odległości.
Chwilę później na stadionie zapanował jeszcze większy chaos, gdy Roma podwyższyła prowadzenie na 3:1 po efektownym lobie Malena nad Perinem, po idealnym podaniu prostopadłym od Manu Kone. To już szóste trafienie Malena od czasu wypożyczenia z Aston Villi w styczniu i wydawało się, że Juventus Luciana Spallettiego był kompletnie zaskoczony takim obrotem spraw.
Jednak Jeremie Boga miał inne plany – zdobył swoją pierwszą bramkę dla Juve, wykorzystując dośrodkowanie Edona Zhegrovy, które przypadkowo przedłużył Zeki Celik, a Iworyjczyk wykończył akcję przy dalszym słupku. Gdy wydawało się, że Roma przynajmniej dowiezie komplet punktów, Federico Gatti w doliczonym czasie popisał się precyzyjnym strzałem po głębokim dośrodkowaniu z rzutu wolnego, doprowadzając do remisu i wywołując euforię w sektorze gości.
Roma ma obecnie trzy punkty przewagi nad piątym Como, ale nie zdołała dogonić Napoli. Natomiast Juventus traci do Giallorossich cztery punkty i wciąż pozostaje w grze o czołowe lokaty.

