Avia zaskoczyła faworyta, Raków dopiero po dogrywce w półfinale Pucharu Polski

Avia zaskoczyła faworyta, Raków dopiero po dogrywce w półfinale Pucharu Polski
Avia zaskoczyła faworyta, Raków dopiero po dogrywce w półfinale Pucharu PolskiArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

W Świdniku zapachniało sensacją, gdy Avia wymusiła dogrywkę w meczu z Rakowem Częstochowa. Ostatecznie "Medaliki" w bólach meldują się w półfinale Pucharu Polski. Raków dołącza do GKS-u Katowice, Zawiszy Bydgoszcz i Górnika Zabrze, które wcześniej wygrały swoje ćwierćfinały. Losowanie par półfinałowych odbędzie się w piątek o 12:00.

Wczesnym popołudniem w czwartek Avia Świdnik podejmowała Raków Częstochowa trenera Łukasza Tomczyka po tym, jak w poprzedniej rundzie Pucharu Polski wyeliminowała Polonię Bytom… trenera Łukasza Tomczyka. Nic dziwnego, że "Medaliki" wyszły w mocnym składzie i o lekceważeniu gospodarzy nie mogło być mowy.

Raków za szybko poczuł się pewnie...

Już po minucie Raków miał na koncie pierwszy atak, ale szybko impet osłabł, ponieważ kontuzji w 6. minucie doznał Jean Carlos Silva. Po zmianie dopiero pod koniec pierwszego kwadransa Marko Bulat oddał strzał pod bliższy słupek, z którym Andrzej Sobieszczyk sobie poradził. Pierwszy od 40 lat ćwierćfinał PP dla Avii wkrótce dostarczył też pozytywnych emocji miejscowym. W połowie pierwszych 45 minut gospodarze mieli serię stałych fragmentów, napierając na Raków.

Skończyło się tylko na zablokowanym strzale Remenyuka, jednak proporcje meczu znacznie się wyrównały. "Medaliki" nie miały sposobu na defensywę gospodarzy. Debiutujący w składzie Mitja Ilenić posłał piłkę w niebo w 35. minucie, za to miejscowi w odpowiedzi wyprowadzili świetny atak zwieńczony mocnym strzałem Zubera. Rykoszet od Svarnasa wypchnął piłkę poza boisko.

Goście chcieli zejść na przerwę z prowadzeniem i było blisko w 40. minucie, kiedy Ivi Lopez jadowicie uderzył po rozegraniu rogu, a piłkę twarzą zatrzymał Sobieszczyk. Ostatecznie dobrze dysponowana obrona Avii pękła w doliczonym czasie, kiedy Jonatan Braut Brunes utrzymał się przy piłce i z trudnej pozycji posłał piłkę pod dalszy słupek

Powrót z szatni sugerował, że "Medaliki" dostały burę za niemrawą pierwszą część. Błyskawicznie pierwszy strzał w ręce Sobieszczyka oddał Lopez, a przez kwadrans Avia nie mogła opuścić swojej połowy. Sprowadzony do roli widza Kacper Trelowski nie miał wielu powodów do radości - jego koledzy z pola nie mogli powiększyć przewagi.

Minimalizm mógł się zemścić okrutnie, gdy w 80. minucie Trelowski "wypluł" przed siebie piłkę po uderzeniu Orzechowskiego z dystansu i musiał bronić dobitkę Zubera. Jeszcze w doliczonym czasie Dave Assuncao wywołał panikę w defensywie Avii zanim w 90+2. minucie wprowadzony świeżo Dominik Zawadzki spojrzał na bramkę Rakowa i z kilkunastu metrów posłał piłkę łagodnym łukiem pod dalszy słupek. Gol w ostatnich sekundach!

Avia sensacyjnie wymusiła dogrywkę, na co faworyci musieli zareagować. Gdy Bulat wywalczył szybki rzut rożny, piłkę po jego rozegraniu przepchnął za linię Ariel Mosór, już w 92. minucie przywracając prowadzenie Rakowa. Bogdan Mircetić nie dobił miejscowych w 96. minucie, trafiając tylko w poprzeczkę. Lepiej mierzył sekundy później Bulat, wymuszając paradę Sobieszczyka. Raków znów nie uzyskał komfortowej przewagi i na półmetku dogrywki seria wrzutek Avii straszyła Trelowskiego. Ostatecznie jednak piłkarzom trzecioligowca nie udało się ponownie wyrównać i to Raków wchodzi do półfinału.

Półfinaliści czekają na losowanie

Raków dołącza do GKS-u Katowice, Zawiszy Bydgoszcz i Górnika Zabrze jako czwarty półfinalista. Drużyny zostaną połączone w dwie pary półfinałowe w piątek, 6 marca. Losowanie odbędzie się w studio TVP i będzie transmitowane na żywo w TVP Sport oraz na Sport.TVP.pl. Z kolei oba mecze półfinałowe zaplanowano na 8 kwietnia. Wielki finał tradycyjnie odbędzie się na PGE Narodowym 2 maja.

Wśród półfinalistów najbardziej utytułowany jest Górnik Zabrze, który sześciokrotnie zdobywał Puchar Polski (choć ostatnio w 1972 roku), a łącznie rozegrał 13 finałów. Dla Zabrzan to pierwszy półfinał od 2018 roku. Drugim najbardziej doświadczonym uczestnikiem półfinału jest GKS Katowice z trzema trofeami wywalczonymi w ośmiu finałach. GieKSa wraca na poziom półfinału po 22 latach, ostatni raz dochodząc tak daleko w 2004 roku.

Jako ostatni z tegorocznych półfinalistów triumfował w Pucharze Polski Raków Częstochowa, dwukrotnie górując w finałach w 2021 i 2022 roku, a w 2023 roku rozgrywając trzeci finał z rzędu. Najmniej wygranych finałów ma Zawisza Bydgoszcz, który tylko raz zapewnił sobie zwycięstwo. W 2014 roku w finale pokonał po karnych Zagłębie Lubin i od tego czasy bydgoski klub nie zaznał sukcesu w PP. 

Komplet wyników meczów ćwierćfinałowych STS Pucharu Polski 2025/26

GKS Katowice - Widzew Łódź 1:1 (4:2 po karnych)

Zawisza Bydgoszcz - Chojniczanka Chojnice 2:1 (po dogrywce)

Lech Poznań - Górnik Zabrze 0:1

Avia Świdnik - Raków Częstochowa 1:2 (po dogrywce)

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen