Piłkarze z Bydgoszczy są objawieniem obecnej edycji STS Pucharu Polski. W środę rywalizowali z występującą klasę wyżej Chojniczanką Chojnice. Po 90 minutach i dogrywce było 1:1, ale gospodarze bezbłędnie wykonywali rzuty karne, wygrywając serię "jedenastek” 5-4.
Po tym sukcesie trener Zawiszy Adrian Stawski nie zapomniał o Bońku. Były wybitny piłkarz reprezentacji Polski, który 3 marca skończył 70 lat, jest wychowankiem bydgoskiego klubu. Później grał w Widzewie Łódź, Juventusie Turyn oraz Romie.
"Ten awans chciałbym zadedykować naszym kibicom, którzy w takiej liczbie się zjawili. No i "Zibiemu” Bońkowi, bo wczoraj jego Widzew odpadł (w rzutach karnych z GKS Katowice - PAP), ale jego Zawisza gra dalej. Wszystkiego najlepszego, zdrówka i wszystkiego dobrego" - powiedział po środowym meczu trener Stawski.
Boniek też nie zapomniał o klubie, w którym rozpoczynał karierę. I szybko zareagował na apel kapitana drużyny Macieja Kony, który - jak opisał TVP Sport - powiedział w szatni nieco żartobliwie: "Musicie kupić nam garnitury, nie pojedziemy na Ligę Konferencji w dresach”.
W czwartek były wybitny reprezentant Polski, a później m.in. prezes PZPN i wiceprezydent UEFA, napisał w serwisie X: "Garnitury jak podniosą puchar. Oferuje Zbigniew Boniek”.
Losowanie par 1/2 finału odbędzie się w piątek o godz. 12 w siedzibie TVP.
Półfinały zaplanowano na 8 kwietnia, a finał zostanie rozegrany - tradycyjnie - 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie.
Stawką rywalizacji o drugie najcenniejsze trofeum w krajowym futbolu, poza prestiżem i nagrodą finansową od PZPN, jest też udział - od 3. rundy - w kwalifikacjach Ligi Europy. Po ewentualnej porażce zdobywca PP będzie grać w Lidze Konferencji.
