Trener Avii przed starciem z Rakowem: sam ten mecz jest dla nas nagrodą

Trener Avii przed starciem z Rakowem: sam ten mecz jest dla nas nagrodą
Trener Avii przed starciem z Rakowem: sam ten mecz jest dla nas nagrodąMICHAL STANCZYK / Zuma Press / Profimedia

Po raz drugi w 74-letniej historii Avii Świdnik trzecioligowa drużyna piłkarska tego klubu znalazła się w czołowej ósemce Pucharu Polski. W 1/4 finału zmierzy się z Rakowem Częstochowa. - Sam mecz i jego ranga, to nagroda dla nas - powiedział trener Wojciech Szacoń.

W drodze do ćwierćfinału Avia pokonała kolejno pierwszoligowy Ruch Chorzów 3:1, trzecioligową Flotę Świnoujście 3:0 i w 1/8 finału pierwszoligową Polonię Bytom 4:2, prowadzoną przez Łukasza Tomczyka.

Ten sam szkoleniowiec przyjeżdża w czwartek znów do Świdnika, ale już jako trener zespołu z najwyższej krajowej półki - Rakowa Częstochowa, uczestnika rozgrywek europejskiej Ligi Konferencji.

"Sam mecz i jego ranga, to nagroda dla nas za pracę wykonaną w Pucharze Polski. Oczywiście nie da się schować na bok emocji związanych z tym spotkaniem. Te emocje będziemy chcieli przekuć w ogromne produktywne zaangażowanie. Zaangażowanie w najmniejsze z pozoru, najmniej istotne rzeczy na boisku, co pomoże nam choćby w minimalny sposób zwiększyć szanse do tego, by jeszcze mocniej zapisać się w historii klubu" - powiedział trener Avii Wojciech Szacoń.

Ostatnie mecze Avii Świdnik
Ostatnie mecze Avii ŚwidnikFlashscore

Oszczędzając na ten mecz płytę boiska na swoim stadionie przy ul. Sportowej, w spotkaniu inaugurującym wiosenną część trzecioligowych zmagań Świdniczanie pokonali Stal Kraśnik 2:0 na sztucznej murawie w pobliskim Milejowie.

Zainteresowanie niecodziennym wydarzeniem w Świdniku jest duże, ale na trybunach będzie mogło zasiąść tylko 2 600 widzów.

Wizyta Rakowa jest, jak podkreślił 29-letni trener Szacoń, nagrodą dla drużyny, której głównym celem jest awans do drugiej ligi.

"Dzisiaj jesteśmy w trzeciej lidze i musimy zrobić wszystko, żeby się z niej wygrzebać, a potem będziemy mieli chwilę, żeby marzyć. Avia organizacyjnie jest gotowa na to, żeby walczyć w przyszłości o poziom pierwszej ligi. Oczywiście jest potrzeba oświetlenia głównej płyty, lekkiej przebudowy obiektu, polepszenia bazy treningowej, ale ten proces został już rozpoczęty. Rozległy system baraży sprawia, że nieco łatwiej awansować do pierwszej ligi niż wydostać się z trzeciej" - zauważył w rozmowie z klubowymi mediami ambitny szkoleniowiec młodego pokolenia.

Dotychczasowym największym sukcesem piłkarzy Avii było właśnie dotarcie do ćwierćfinału Pucharu Polski w sezonie 1985/86.

Trzecia liga była wtedy faktycznie trzecią klasą rozgrywkową w kraju i Avia do ćwierćfinału dotarła obok siedmiu pierwszoligowców, wcześniej eliminując chorzowski Ruch.

Na tym etapie rozgrywek pucharowych odbywały się dwa mecze i w pierwszym na stadionie w Świdniku gospodarze toczyli równorzędną walkę z Pogonią Szczecin, przegrywając tylko 2:3 (dwie bramki zdobył Marek Leszczyński), a w rewanżu w Szczecinie 1:2 (bramka Ryszard Czyż).

W rozgrywkach trzecioligowych świdniczanie, będąc spadkowiczem z drugiej ligi, nie zmarnowali szansy i w efektownym stylu w sezonie 1985/86 powrócili na zaplecze ekstraklasy.

Czy podobnie teraz trzecioligowy ćwierćfinalista PP wywalczy awans o klasę wyżej okaże się za trzy miesiące, ale najpierw, już w czwartek w Świdniku będzie piłkarskie święto.

Początek spotkania 1/4 finału piłkarskiego Pucharu Polski Avii Świdnik z Rakowem Częstochowa o godz. 13.30.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen