W klubie z Łodzi nikt nie przypuszczał, że nastroje przed oczekiwanym od dawna meczem w ćwierćfinale PP będą takie złe. Coraz większą frustrację kibiców wywołuje postawa zespołu w ligowych rozgrywkach. Mimo dużych nakładów finansowych w pięciu tegorocznych spotkaniach ekstraklasy Łodzianie zdobyli tylko cztery punkty. Po sobotniej porażce w Szczecinie z Pogonią (0:1) pozostali na przedostatnim miejscu w tabeli.
"W sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, musimy być wszyscy razem. Odpowiedzialność za wyniki w całości spoczywa jednak na mnie, bo to ja jestem trenerem. Są takie momenty, gdy po prostu nie wychodzi. To trudny dla nas czas" – przyznał na poniedziałkowej konferencji prasowej trener Jovicević.
Chorwat nie może być pewny swojej przyszłości w Łodzi i według medialnych doniesień, wtorkowy mecz w ćwierćfinale PP może być spotkaniem o zachowanie posady. Wynik konfrontacji w Katowicach jest jednak bardzo ważny nie tylko dla szkoleniowca, ale dla całego klubu, który marzy o powrocie po ponad ćwierć wieku do europejskich pucharów. Jak podkreślił Jovicević, od realizacji tego celu jego zespół dzielą trzy mecze w PP.
"Puchar to kolejne wyzwanie, ponieważ tylko trzy zwycięstwa dzielą nas od Europy. Mimo dużej frustracji, musimy znaleźć w sobie dobrą energię, żeby wygrać we wtorek. Rozmawiamy o tym, co się dzieje, ponieważ zdajemy sobie sprawę z niezadowolenia kibiców. My również je odczuwamy, więc musimy znaleźć w sobie energię, by to zmienić" – przekonywał 52-letni trener.
Łodzianie swojej ostatniej wizyty w Katowicach nie wspominają dobrze, bo trzy tygodnie temu w lidze ulegli GKS 0:1. Jak przekonywał Jovicević, ta historia nie musi się powtórzyć, bo - jak mówił - jego drużyna miała w tym spotkaniu przewagę, a rywal wykorzystał jeden błąd przy rzucie rożnym.
"Wszyscy jesteśmy profesjonalistami i zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i stawki tego meczu. Całą swoją energię kierujemy na mecz z GKS. Obecnie jest to nasze najważniejsze starcie i zamierzamy wyjść na nie z pozytywnym nastawieniem, porzucić frustrację wynikającą z poprzednich wyników, bo ich już nie zmienimy. Futbol daje nam kolejną szansę. Do każdego meczu podchodzę z zamiarem odniesienia zwycięstwa, nawet gdybym miał mierzyć się z Realem Madryt. Chcę awansować do półfinału i takie jest moje nastawienie przed pierwszym gwizdkiem" – podkreślił.
We wcześniejszych rundach PP Widzew wyeliminował Bruk-Bet Termalikę Nieciecza (po karnych), Zagłębie Lubin (1:0 po dogrywce) oraz Pogoń Szczecin (1:0).
Mecz w Katowicach rozpocznie się we wtorek o godz. 20.45.
