Los Blancos prowadzeni przez Xabiego Alonso zmierzą się w czwartek z Atletico na stadionie w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej, walcząc o awans do niedzielnego finału przeciwko Barcelonie lub Athletiku Bilbao.
Vinicius nie trafił do siatki w ostatnich 15 występach dla Realu Madryt we wszystkich rozgrywkach, a jego ostatnie gole padły w październiku.
Brazylijski napastnik nie podpisał jeszcze przedłużenia kontraktu, który wygasa w czerwcu 2027 roku, a media łączą go z możliwym odejściem latem.
"Uważam, że Vini jest pod ogromną presją zarówno jako zawodnik, jak i jako człowiek", powiedział Bellingham podczas konferencji prasowej.
Vinicius niejednokrotnie okazywał frustrację na boisku, reagując złością przy zmianach, dyskutując z sędziami, rywalami, a czasem także z kibicami przeciwników.
"Wszystko, co robi na boisku, wynika z czystych emocji, a czasem zapominamy, że to człowiek wykonuje te gesty", dodał Bellingham.
"Myślę, że to dodatkowo zwiększa presję i może wpływać na jego formę, zwłaszcza pod bramką. Dla mnie, gdy gram z nim, wciąż widzę elektryzującego zawodnika, któremu mogę podać piłkę i który potrafi stworzyć coś z niczego. Liczba goli nie oddaje całej historii".
Bellingham podkreślił, że on i pozostali piłkarze Realu Madryt muszą wspierać 25-letniego skrzydłowego, który w 2024 roku zajął drugie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki.
"Gdy jest w najwyższej formie, jesteśmy znacznie lepszą drużyną, a on jest zawodnikiem budzącym respekt. W każdy możliwy sposób staramy się go wspierać – to nasza rola jako kolegów z zespołu i jestem pewien, że wróci do swojej najlepszej dyspozycji, na sto procent", powiedział.
Bellingham zaznaczył, że jeśli uzna, iż Vinicius robi coś, co nie służy Realowi Madryt, porozmawia z nim.
"Nie ma złego wpływu na drużynę, nie szkodzi niczemu, co chcemy osiągnąć", stwierdził reprezentant Anglii.
"Mam świetne relacje z Vinim... Gdybym zauważył, że w jakimś aspekcie szkodzi nam jako zespołowi i naszym ambicjom, porozmawiałbym z nim. Ale nie widzę takiego problemu".
"Ma teraz gorszy okres pod bramką, ale jak już mówiłem, jestem przekonany, że wróci do najwyższej formy, jeśli tylko otrzyma od nas trochę wsparcia i pewności siebie".
Bellingham podkreślił, że drużyna wspiera także trenera Alonso, który pod koniec 2025 roku był bliski zwolnienia po serii słabszych wyników.
"W Realu Madryt w trudnych momentach często wszystko jest wyolbrzymiane... jeśli chodzi o trenera, wszyscy stoimy za nim", wyjaśnił Bellingham.
