Luis Enrique: "Marsylia zagrała lepiej od nas, muszę pogratulować De Zerbiemu"

Luis Enrique
Luis EnriqueYASSER AL ZAYYAT / AFP

Po zwycięstwie PSG w serii rzutów karnych (2:2, 4:1 w karnych), które dało paryżanom 14. Superpuchar Francji w historii, Luis Enrique postanowił pochwalić postawę OM. Z kolei Lucas Chevalier zachował umiar, mimo że obronił dwa rzuty karne.

W rozmowie z Ligue 1+ trener Luis Enrique przyznał, że odczuł ulgę po wygranej PSG w rzutach karnych nad Olympique Marsylia, która prowadziła 2:1 do 87. minuty, by stracić wyrównującą bramkę w 90+6 minucie: "Było naprawdę gorąco! Dobrze weszliśmy w mecz, ale pod koniec Marsylia grała znakomicie. Zasłużyła na to, by być w tym spotkaniu, było bardzo trudno, zagrała lepiej od nas. Muszę pogratulować (Roberto) De Zerbiemu, którego wszyscy krytykują, a to bardzo dobry trener".

Trener PSG był niezadowolony w trakcie meczu, bo jego zawodnicy nie potrafili podwyższyć prowadzenia uzyskanego w pierwszej fazie meczu. To pozwoliło Marsylii wyrównać z rzutu karnego, a potem wyjść na prowadzenie: "Mieliśmy szansę zamknąć mecz i strzelić drugiego gola, ale OM była bardzo ofensywna i stworzyła sobie okazje do zwycięstwa. Potrafię się kontrolować, ale nie jestem robotem, muszę czasem pokazać frustrację".

Luis Enrique pochwalił także Gonçalo Ramosa, który wszedł na boisko w końcówce i zdobył kluczową bramkę: "Ta drużyna jest inna, panuje tu inne nastawienie. Chciałbym pogratulować Gonçalo Ramosowi, to żołnierz, niesamowity piłkarz, wspaniały człowiek, nie dostaje wielu minut, ale zawsze jest gotowy. Gdy poprosiłem go, by wszedł na dwie-trzy minuty, zrobił to. To niesamowity zawodnik, cieszę się, że mamy Gonçalo w zespole".

Chevalier był pewny, że poradzi sobie w karnych

PSG ponownie wygrało w serii rzutów karnych. To już piąty raz z rzędu, gdy drużyna prezentuje taką odporność psychiczną i umiejętności techniczne: "Wszyscy mówią, że to szczęście, ale każda drużyna nad tym pracuje, trenerzy bramkarzy też. Bardzo się cieszę z postawy Lucasa (Chevaliera) i wszystkich naszych bramkarzy. Za każdym razem, gdy mają taką szansę, prezentują bardzo wysoki poziom".

Lucas Chevalier w czwartkowym meczu przeszedł przez różne stany. Najpierw był nie do pokonania, potem sprokurował dość kontrowersyjny rzut karny, a na końcu został bohaterem serii jedenastek. Zachował skromność mimo dwóch obronionych karnych z rzędu: "Zawsze staram się być umiarkowany, bo przez ostatnie sześć miesięcy nie było łatwo, nawet ten mecz nie był prosty. Gdy tracimy gola na 1:2 w 87. minucie, człowiek zastanawia się, czy coś jest nie tak. Ostatecznie drużyna nie poddała się i wiedziałem, że jeśli dojdzie do karnych, to coś obronię. Byłem zbyt zdeterminowany, by pomóc drużynie zdobyć to trofeum. Jestem zadowolony, zawsze umiarkowany, ale bardzo szczęśliwy".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen