Arkadiusz Moryto rozgoryczony: To nie rywal wymusił błędy, sami sobie utrudniliśmy życie

Arkadiusz Moryto rozgoryczony: To nie rywal wymusił błędy, sami sobie utrudniliśmy życie
Arkadiusz Moryto rozgoryczony: To nie rywal wymusił błędy, sami sobie utrudniliśmy życiePaweł Bejnarowicz, Związek Piłki Ręcznej w Polsce

Arkadiusz Moryto przyznał, że drugie spotkanie na mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych, z Islandią, było bardzo podobne jak to przeciw Węgrom. - Obie pierwsze połowy w naszym wykonaniu, zwłaszcza w obronie, były dobre - ocenił kapitan reprezentacji Polski po porażce 23:31.

"Fajnie się przeciwko nim broniliśmy. Tak samo jak w meczu z Węgrami, pod koniec połowy straciliśmy jednak parę głupich piłek. To nie były błędy, które wymusił na nas z rywal, tylko sami sobie utrudniliśmy życie" - skwitował prawoskrzydłowy dla stacji TVP Sport.

110-krotny reprezentant kraju przyznał, że takie straty powodują, że połowa nie kończy się remisem, tylko trzema lub czterema bramkami różnicy. "To powoduje, że po przerwie musimy gonić wynik. Zaczynamy grać 7:6, tracimy kolejne piłki, a oni nas kontrują, rzucając na pustą bramkę" - dodał.

Wypowiedź Arkadiusza Moryty po meczu z Islandią
Związek Piłki Ręcznej w Polsce

Moryto zaryzykował uwagę, że w obronie zespół prezentował się nawet lepiej niż z Węgrami. Kapitan zauważył, że drużyna miała swoje dobre momenty w spotkaniu. Na poziomie mistrzostw Europy zdecydowanie to nie wystarcza, żeby nawet wyjść z grupy. Trzeba grać równo 60 minut, żeby móc w ogóle rywalizować z takimi drużynami jak Islandia czy Węgry.

Zawodnik potwierdził, że w 400-tysięcznej Islandii inna jest kultura, jeżeli chodzi o piłkę ręczną niż Polsce. "Ten kraj jest zafascynowany tą dyscypliną. Będziemy walczyć, żeby to się zmieniło. Na razie niestety nam to nie wychodzi" - podsumował.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen