Ostatni mecz Ligi Mistrzów najlepsze europejskie drużyny rozegrały 3 lub 4 grudnia. Od tamtej pory miały przerwę, a teraz wracają na parkiety. Pierwsze spotkania zostaną rozegrane w środę 18 lutego, pozostałe w czwartek.
Płocczanie po 10 kolejkach rozgrywek zajmują trzecie miejsce w tabeli grupy B, z dorobkiem 12 pkt. Nigdy tych rozgrywkach po pierwszych dziesięciu meczach nie zgromadzili aż tylu punktów.
Do rozegrania zostały tylko cztery kolejki, można maksymalnie wywalczyć 8 pkt. Eurofarm zajmuje siódme miejsce w tabeli, jeszcze walczy o wyjście z grupy do fazy pucharowej. Jeśli Orlen Wisła wygra czwartkowe spotkanie, będzie stuprocentowo pewna, że wystąpi w Top 12.
W Macedonii Północnej Płocczanie chcą powtórzyć wynik z pierwszego spotkania obydwu drużyn w tym sezonie.
"Wiemy, że wchodzimy w najtrudniejszą i jednocześnie najważniejszą część sezonu. Teraz każdy mecz i każdy punkt mają jeszcze większe znaczenie niż wcześniej" - stwierdził najbardziej doświadczony zawodnik Orlen Wisły, bramkarz Mirko Alilović.
Zdaje on sobie sprawę, że łatwo nie będzie. I nie chodzi tu tylko o sportowy poziom prezentowany przez rywali.
"W Bitoli zawsze panuje niesamowita atmosfera, bo tamtejsi kibice bardzo mocno wspierają swoją drużynę, więc czeka nas trudne spotkanie" – zapowiedział.
Zapewnił, że drużyna potrzebuje tych punktów, aby utrzymać trzecie miejsce w tabeli.
"Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby je zdobyć. Z zeszłego roku wiemy, że to bardzo wymagający teren, ale wierzę, że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski i będziemy gotowi, by powalczyć o zwycięstwo" – zadeklarował płocki bramkarz.
W poprzednim sezonie Orlen Wisła wygrała pojedynek w Płocku 26:18, ale przegrała na wyjeździe 18:21. Było to w 10. kolejce rozgrywek, w ostatnim meczu 2024 roku. W spotkaniach rozegranych na początku 2025 roku „nafciarze” pokazali, że wyciągnęli wnioski z lekcji otrzymanej w Bitoli.
Pojedynek 11. kolejki Eurofarm Pelister – Orlen Wisła zostanie rozegrany w czwartek, początek o godz. 20.45.
