Takiego komfortu w Lidze Mistrzów Orlen Wisła nie miała nigdy. Po 12. kolejce rozgrywek fazy grupowej była na trzecim miejscu w tabeli grupy B. Co prawda nie ma już szans na wywalczenie drugiej pozycji, ale też wiadomo było, że nie spadnie niżej. RK Zagrzeb zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i nie miało już szans na awans do fazy pucharowej. Biorąc to pod uwagę, mało kto spodziewał się pasjonującego widowiska w środę.
W 10. min był ostatni w tym spotkaniu remis 4:4. Od tego momentu Orlen Wisła zaczęła nadawać tempo grze, a przy pomocy Mirko Alilovicia w bramce, który zaliczał kolejne obrony - w sumie 44 proc. skuteczności – powoli, ale skutecznie podwyższała prowadzenie. W 24. min płocczanie prowadzili 10:7, a w 27. min już 14:8. Płocczanie do szatni schodzili z 6-bramkową przewagą nad mistrzem Chorwacji.
Na drugą połowę w bramce Orlen Wisły pozostał Alilović, zaś w bramce RK Zagrzeb – Sandro Mestric, który opuścił pole gry w 40. min, tuż przed tym, jak trener Boris Dvorsek poprosił o czas. Na tablicy w tym momencie był wynik 13:22, Orlen Wisła wykorzystywała bezlitośnie wszystkie błędy rywali, a które płocczanie zamieniali na bramki z kontry
Po powrocie na parkiet gospodarze odrobili trzy bramki - w 41. min na tablicy był wynik 16:22, ale w 44. min płocczanie prowadzili 26:16. W kolejnych minutach widać było lekkie rozluźnienie w szeregach Orlen Wisły, ale to już było bez znaczenia. Zespół z Płocka wygrał przedostatnie spotkanie fazy grupowej i umocnił się na 3. miejscu w tabeli grupy B.
Mecz 14. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów Orlen Wisła zagra przed własną publicznością z OTB Bank-Pick Szeged. Ostatni pojedynek został zaplanowany na środę 11 marca o godz. 18:45.
