Trener Arne Senstad: chcę grać z polską drużyną jeszcze więcej

Trener Arne Senstad: chcę grać z polską drużyną jeszcze więcej
Trener Arne Senstad: chcę grać z polską drużyną jeszcze więcejFot. ZPRP/Paweł Bejnarowicz

Arne Senstad po ostatnim meczu polskich piłkarek ręcznych w mistrzostwach świata, wygranym z Austrią 35:30, nie ukrywał, że chce z biało-czerwonymi grać jeszcze więcej, aby drużyna stawała się lepsza. "Wiem, że przed nami jeszcze dużo pracy" – przekazał PAP Norweg.

Trener dodał, że w trakcie turnieju starał się znaleźć równowagę pomiędzy zawodniczkami na poszczególnych pozycjach. Podkreślił, że są jeszcze rezerwy, choćby w linii rozegrania.

"Próbujemy zrobić wszystko, co tylko możemy. Wygraliśmy cztery mecze, w których była duża szansa na zwycięstwo. Od tych najlepszych dzieli nas jeszcze dystans, ale jesteśmy na dobrej drodze" – wspomniał o fragmentach dobrej gry przeciw Francji i Holandii, choć przeciwko tym zespołom drużyna popełniła jednak zdecydowanie za dużo błędów.

W jego opinii pierwsza połowa meczu z Francją była dobra. Także fragmenty spotkania z Holandią mogły się podobać. Nadal jednak polskiego zespołu nie stać na pełne 60 minut wyrównanej gry z czołowymi ekipami globu.

Jak podkreślił, nie zawsze są widoczne efekty jego pracy, ale nie zmieni swojej filozofii. Wciąż wierzy w drużynę, ale zaznaczył, że nie ma czasu na odpoczynek.

Norweg pochwalił za udane interwencje bramkarkę Paulinę Wdowiak w drugiej połowie z Austrią, a skrzydłową Darię Michalak nazwał najlepszą defensorką na świecie.

"Ona jest fantastyczna. Zawsze gra za dwie zawodniczki. Nie zawsze robimy to, co chcemy, ale zawsze walczymy" – wskazał.

Senstad najbardziej zadowolony jest z faktu, że w drużynie jest dobra atmosfera i zawodniczkom nie brakuje motywacji. Za największy mankament postrzega zbyt dużą liczbę błędów technicznych. Wynika to ze słabszej motoryki i braku doświadczenia wielu szczypiornistek.

Szkoleniowiec podkreślił, że będzie starał się jeszcze bardziej zacieśnić współpracę na linii kadra – zespoły ekstraklasy. Przed mistrzostwami odwiedził kluby z Gniezna, Lublina i Lubina. Chce także pojechać do pozostałych klubów najwyższego szczebla, a także Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Płocku.

"Chcemy mieć większą kontrolę nad tym, co powinniśmy zrobić w przyszłości. Jak już wspomniałem, musimy przejść ten proces. Jeszcze więcej pracować, aby być lepszym. Przed nami przyszłoroczne Euro" – przypomniał.

Jego zdaniem właśnie mistrzostwa Europy w Polsce są najlepszym prezentem dla zespołu, a jednocześnie mobilizują, aby rozwijać się sportowo. Zresztą nic tak nie nakręca atmosfery w drużynie, jak doping własnych kibiców.

Senstad potwierdził PAP, że jest zainteresowany wypełnieniem kontraktu, który wygasa za rok.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen