W pierwszym meczu, rozegranym 19 października 2025 roku w Kielcach, Orlen Wisła pokonała Industrię 32:27 (18:14). Goście musieliby wygrać sześcioma bramkami, by na koniec fazy zasadniczej zasiąść na fotelu lidera i z tej pozycji startować w play offach. Drugie zwycięstwo w tym sezonie miała w planach Orlen Wisła. Skończyło się na remisie i wygraniu rzutów karnych. Obie drużyny wystąpiły w osłabionym składzie, za to na trybunach był komplet kibiców.
Sprawdź historię meczu Wisła Płock - Industria Kielce
Mecz rozpoczął się w nerwowej atmosferze. W 5. min na ławkę kar powędrował Theo Monar, chwilę później Przemysław Krajewski, a w tej samej 6. min. na ławkę kar usiadł Kirył Samoila, jak zadecydowali sędziowie po sprawdzeniu zdarzenia na VAR. W 9. min. ponownie podeszli do VAR, ale tym razem pokazali Michałowi Olejniczakowi czerwoną kartkę za pchnięcie Zoltana Szity. Na tablicy pojawił się wynik 4:5.
Orlen Wisła dogoniła wynik dopiero w 16. min, to był drugi remis w meczu, a strzelcem pięknej bramki został Gergo Fazekas. Goście szybko odskoczyli na dwa trafienia (6:8), ale Melvyn Richardson był tego dnia precyzyjny i nie pozwolił na utrzymanie 2-bramkowej przewagi, rzucając bramkę z rzutu karnego, a dorzucił Fazekas i ponownie był remis 8:8.
Na parkiecie było mnóstwo walki, twardej gry, sędziowie co chwila musieli korzystać z gwizdków. Kielce odskakiwały na dwa gole, a gospodarze doprowadzali do remisu. W pierwszej połowie na tablicy była równowaga sześć razy. Pierwszy raz na prowadzenie Orlen Wisłę wyprowadził Sergei Kosorotow w 30. min. (13:12), ale Industria doprowadziła do wyrównania. Pierwsza połowa trwała 45 minut.
Po przerwie do 35. min., przy stanie 17:16 kibice oglądali bramkę za bramką po obydwu stronach boiska. W 38. min. na tablicy był wynik 17:19, ale dwie minuty później znowu był remis i tak przez kolejne dziesięć minut. W 50. min. był remis 23:23.
Sześć minut przed końcowym gwizdkiem Industria prowadziła dwoma bramkami (27:25). Orlen Wisła szybko zmniejszyła różnicę do jednego gola, a sędziowie podeszli do VAR, by ocenić sytuację po zdobyciu gola. Ostatecznie Łukasz Rogulski został odesłany na ławkę kar.
W 57. min. przy 16. remisie, trener Talant Dujszebajew poprosił o czas, a 20 sekund przed końcowym gwizdkiem i prowadzeniu Industrii – Xavi Sabate. 5 sekund przed ostatnim gwizdkiem brutalnie sfaulowany został Gergo Fazekas, a sędziowie obejrzeli raz jeszcze akcję, po czym ukarali czerwoną kartkę Jorge Maqueda i rzutem karnym, który wykorzystał Melvyn Richardson.
W rzutach karnych lepsza była Orlen Wisła, wygrywając 4:3, rzuty Łukasza Rogulskiego i daniela Dujszebajewa obronił Torbjorn Bergerud.
