Federacja węgierska przed turniejem postawiła drużynie za cel dotarcie do czołowej ósemki. W ostatnim sprawdzianie w Gyoer Madziarzy pokonali rywala Polski z eliminacji - Rumunię 33:23. Najwięcej ramek dla zwycięzców (sześć) zdobył Miklos Rosta.
Dla Węgrów będzie to 15. występ w ME. W ostatnich latach zespół Madziarów uważany był za tzw. czarnego konia w walce o półfinał w dużych turniejach. Jednak nie udało im się dotrzeć do meczów o medale. Podobnie było w poprzedniej edycji imprezy, w której zajęli piąte miejsce - ich najlepszym wyniku w historii EHF Euro.
Węgry zajęły również ósme miejsce w mistrzostwach świata IHF w 2023 i 2025 roku. Za ostatnim podejściem do półfinału było bardzo blisko. Na przeszkodzie stanęli Chorwaci, którzy w ćwierćfnale ostatnie pięć minut wygrali 5:0 i cały mecz 31:30. Zapewne tego meczu miło nie wspomina trener Chema Rodriguez. Hiszpan drużynę narodową Węgier objął w marcu 2022 po fatalnym występie w ME, gdzie na własnym parkiecie zajęła dopiero odległe 15. miejsce.
Drużyna zdecydowanie rozwinęła się od czasu, gdy Rodriguez objął stanowisko. Skład to interesująca mieszanki młodości i doświadczenia. Wyróżniającymi się zawodnikami są prawoskrzydłowy Bence Imre (THW Kiel), bramkarz Kristof Palasics (MT Melsungen) i trójka rozgrywających mistrza Polski Orlen Wisły Płock: Zoran Ilic, Gergo Fazekas i Zoltan Szita. Co ciekawie Rodriguez nie powołał żadnego piłkarza z zespołu mistrza Węgier, Telekomu Veszprem.
"Początek turnieju z Polakami będzie oczywiście trudny. Drużyna mojego przyjaciela Joty Gonzaleza gra zupełnie coś nowego. Otwarcie jest kluczowe w każdych rozgrywkach, więc przygotowujemy się bardzo ciężko do meczu z Polską. Właściwie od jesieni, i na razie nie wybiegamy myślami dalej” - powiedział cytowany przez stronę federacji węgierskiej trener Rodriguez.
Dużą stratą jest kontuzja obrotowego Bence Banhidiego (206 cm, 120 kg), który nie mógł pojechać z drużyną z powodu problemów z kolanem. Kapitanem drużyny jest występujący na tej samej pozycji Adrian Sipos (MT Melsungen).
Będzie to 77. mecz obu drużyn. Polacy mają na koncie 29 zwycięstw, 36 razy triumfowali rywale, a jedenastokrotnie zanotowano remis.
"Mecz z Węgrami był naszym głównym celem na ostatnim zgrupowaniu we Władysławowie. To będzie nasze pierwsze spotkanie w mistrzostwach. Będzie od niego dużo zależało. Oni dużo grają w ataku na obrotowego. My swoich szansach będziemy szukali w kontrach. To, że zabraknie Banhidiego jest dla nas plusem. W tej drużynie jest dużo jakości i zawsze ktoś weźmie na siebie ciężar meczu. Jeśli do 50 minuty będziemy w tym spotkaniu, to nasze szanse będą rosły" - powiedział skrzydłowy Mikołaj Czapliński.
Powracający do polskiej kadry, jeden z filarów obrony Tomasz Gębala dzień przed meczem potwierdził, że będzie to bardzo fizyczny mecz. Rywale jego zdaniem lepiej, podobnie jak biało-czerwoni, prezentują się w defensywie.
Mecz Polska - Węgry w piątek o godz. 20.30.
