Podopieczni Juliana Schustera przystępowali do niedzielnego spotkania z Schalke ze świadomością, że zwycięstwo da im awans na pierwsze miejsce w tabeli. Dla finalistów Ligi Europy z maja to była kolejna okazja na pokazanie rosnącej marki Freiburga, ale zawdzięczali ją wpadkom rywali.
W piątek potknęła się bowiem liderująca dotychczas drużyna z Dortmundu (2:2 u siebie z Werderem Brema mimo prowadzenia 2:0 w końcówce), a dzień później broniący tytułu Bayern. Monachijczycy zremisowali na wyjeździe w derbach Bawarii z FC Augsburg 2:2. Przy obu bramkach dla gospodarzy błąd popełnił słynny golkiper Manuel Neuer.
Piłkarze Freiburga w kończącym niedzielę meczu kontrolowali przebieg gry. Maximilian Eggestein zapewnił im prowadzenie już w 10. minucie, lecz w 30. Schalke odpowiedziało trafieniem Adriana Gantenbeina. Sytuacja gospodarzy skomplikowała się w 64. minucie, gdy Yuito Suzuki otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.
To jednak nie załamało jego kolegów. Nie tylko nie stracili gola, ale w 85. minucie zapewnili sobie zwycięstwo, gdy do siatki trafił głową kolejny z reprezentantów Japonii - Keisuke Goto.
Freiburg, który już wcześniej zanotował najlepszy start w historii klubu (10 punktów w czterech pierwszych meczach), powiększył swój dorobek do 13 i wyprzedził BVB dzięki lepszemu bilansowi bramek. Bayern Monachium zajmuje trzecie miejsce.

