"W obliczu zmian klimatu i zaostrzających się przepisów Unii Europejskiej, zarządzanie polem golfowym staje się coraz większym wyzwaniem. Rosnące temperatury, nawracające susze oraz niemal całkowity zakaz używania syntetycznych środków ochrony roślin zmuszają branżę golfową do poszukiwania nowych, zrównoważonych rozwiązań" - powiedział PAP Frańczak.
W jego opinii, adaptacja do nowej rzeczywistości klimatycznej i regulacyjnej jest koniecznością. Dlatego pojawiają się kolejne inicjatywy przygotowujące branżę do zmian. Na początku października pole Black Water Links pod Poznaniem było gospodarzem międzynarodowej konferencji dla greenkeeperów, a dwa tygodnie później we Frankfurcie odbyło się pierwsze Forum Zrównoważonego Golfa (EGA Sustainable Golf Forum), którego tematyka dotyczyła głównie zarządzania zasobami wodnymi.
"Szereg europejskich pól golfowych w ostatnich latach mierzył się z dotkliwymi suszami i ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, co skutkowało zakazami nawadniania lub restrykcjami, mającymi wpływ na jakość murawy. Nowa strategia Unii Europejskiej zakłada poprawę efektywności zużycia wody o co najmniej 10 proc. do 2030 roku, dlatego racjonalne zarządzenie jej zużyciem stało się priorytetem" - tłumaczył prezes federacji.
Wspominane pole Black Water Links jest pod tym względem wzorem, a zastosowane w podpoznańskim Rumianku proekologiczne rozwiązania zostały ocenione przez przedstawicieli międzynarodowej organizacji R&A jako "greenkeeping przyszłości". W artykule podsumowującym konferencję Brytyjczyk Paul Woodham chwalił całościowy projekt, oparty na wykorzystaniu tzw. wody szarej, odpowiednim doborze gatunków traw, wykorzystaniu technologii, na czele z użyciem robotów koszących, czujników terenowych i satelitarnej technologii AI w celu ograniczania zużycia wody i prądu oraz całkowitą rezygnację z użycia pestycydów podczas dbania o murawę.
Jak podkreślił Frańczak, inne pola golfowe będą musiały pójść tym śladem, gdyż UE kontynuuje wprowadzanie restrykcji dotyczących chemicznych środków ochrony roślin. Cyfrowe rejestrowanie użycia pestycydów stanie się obowiązkowe od 1 stycznia 2027.
Wielohektarowe zielone obiekty sportowe mogą natomiast wspomóc działania na rzecz zachowania lokalnych gatunków fauny i flory.
"Badania wykazały, iż infrastruktura rekreacyjna, na czele z polami golfowymi, może przyczyniać się do ochrony zagrożonych gatunków. Ważne, by pola zasiedlane były przez różnorodne gatunki roślin, charakterystyczne dla danego regionu" - wskazał.
Prezes PZG podkreślił, że nadchodzące regulacje dotyczące odbudowy przyrody zakładają, że w obszarach miejskich nie będzie mogło dojść do straty terenów zielonych, a to wielka szansa dla pól golfowych, które z jednej strony będą zieloną enklawą natury, ale i obiektem rekreacyjnym dla osób w każdym wieku.
