Brytyjska tenisistka w swojej stosunkowo krótkiej karierze współpracowała już z kilkoma trenerami. Ostatnio z jej sztabu odszedł Francisco Roig, który przez sześć miesięcy pracował z Raducanu.
23-latka była szczera po porażce w drugiej rundzie z Anastasiją Potapową podczas Australian Open, podkreślając, że chciałaby grać "bardziej podobnie do tego, jak grała jako młodsza zawodniczka”.
W kolejnym turnieju Raducanu w Rumunii dotarła do pierwszego finału od sensacyjnego triumfu w US Open w 2021 roku. Zaznaczyła, że dobrze jej się współpracuje z partnerem treningowym Alexisem Canterem, 27-letnim byłym brytyjskim tenisistą, który w ubiegłym roku osiągnął najwyższe w karierze miejsce – 779. w rankingu.
"W tej chwili nie powiedziałabym, że aktywnie szukam trenera", przyznała Raducanu w rozmowie z Guardianem.
"Mam w swoim zespole Alexisa. Zna mnie jako osobę, zna mnie jako zawodniczkę i tak naprawdę w ostatnim roku osiągnęłam z nim pewne sukcesy. Wszystko układa się dobrze. Wiem, jakie ćwiczenia powinnam wykonywać... chodzi tylko o powtarzanie tych kluczowych elementów. Myślę, że chcę do tego wrócić i grać bardziej agresywnie".
Awans Raducanu do finału w Klużu-Napoce – gdzie zdobyła tylko dwa gemy przeciwko Soranę Cirstei – okupiła jednak infekcją wirusową, z którą długo się zmagała, przegrywając w pierwszej rundzie dwóch turniejów na Bliskim Wschodzie.
"Przez ostatnie trzy tygodnie odczuwałam skutki tej choroby", przyznała. "Starałam się z tym uporać, więc wyjazd na Bliski Wschód był dla mnie bardzo trudny. Przygotowuję się do Indian Wells i po prostu staram się wrócić do pełni zdrowia. Mam jeszcze trochę czasu, więc skupiam się na tym, by być gotowa na ten turniej".
Mimo ostatnich problemów Raducanu utrzymuje 25. miejsce w światowym rankingu przed startem turnieju WTA w Indian Wells w Kalifornii, który rozpocznie się 4 marca.
