W alpejskim Pucharze Świata 36-letni Hirscher wystąpił ostatnio 24 listopada 2024 roku w austriackim Gurgl, gdzie nie ukończył pierwszego przejazdu slalomu. Choć zapewnił, że zamierza dalej ciężko pracować i liczy na powrót do elity w kolejnym sezonie, w obecnym już nie wystartuje.
"Prawda jest taka, że to w tej chwili nie jest możliwe. Moje tempo nie przystaje poziomem do Pucharu Świata. Miałem okazję trenować z najlepszymi i świetnie było zobaczyć, co jest wymagane, by zaliczać się do klasy światowej. Dla mnie to teraz nieosiągalne" – powiedział w materiale wideo opublikowanym na Facebooku.
Dodał, że w okresie świątecznym musiał wstrzymać treningi na dwa tygodnie z powodu kontuzji łydki.
"Zdecydowałem, że jeśli mam rywalizować w Pucharze Świata, to muszę to robić na odpowiednio wysokim poziomie. Dlatego nie startuję w zawodach w tym sezonie. To też dotyczy igrzysk olimpijskich. Hejterzy będą zachwyceni, a do wszystkich tych, którzy czekali, żeby zobaczyć mnie na nartach: przykro mi, ja też nie jestem z tej sytuacji zadowolony" – dodał.
Hirscher to m.in. podwójny mistrz olimpijski z Pjongczangu (triumfy w kombinacji i slalomie gigancie), choć w swojej koronnej konkurencji, czyli slalomie, nigdy złotego medalu igrzysk nie wywalczył. Ma jedynie srebro z Soczi z 2014 roku.
Ma za to w dorobku siedem złotych medali mistrzostw świata, w tym trzy za slalom. Odniósł 67 zwycięstw w zawodach Pucharu Świata, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów tego cyklu wśród mężczyzn, a czwarte ogólnie.
