Przetrzebiony kadrowo ŁKS nie miał większych szans z obrończyniami trofeum. Mistrzynie Włoch, prowadzone przez Joannę Wołosz, pewnie rozprawiły się z gospodyniami, które tylko w drugim secie podjęły równorzędną walkę.
Sprawdź szczegóły meczu ŁKS Commercecon - Conegliano
Trener wicemistrzyń kraju Adrian Chyliński miał spory ból głowy przed spotkaniem. Z powodu kontuzji nie mógł skorzystać z usług Sonii Stefanik, Anastazji Hryszczuk, Danieli Cechetto i Anny Pawłowskiej. Tę ostatnią na pozycji libero zstąpiła Regiane Bidas, nominalna przyjmująca.
Trener ekipy z Conegliano Daniele Santarelli takich kłopotów nie ma, a wręcz odwrotnie – nadmiar bogactwa sprawił, że mógł dać odpocząć kilku zawodniczkom m.in. Brazylijce Gabi.
W pierwszym secie wyrównana gra trwała do stanu 6:8, a potem nie do zatrzymania była Chinka Zhu Ting. Mistrzynie Włoch grały momentami niemal perfekcyjnie, a ich przewaga szybko urosła do siedmiu punktów.
Najwięcej emocji przyniosła druga partia. Odważnie w ataku poczynała sobie Thana Fayad, a z akcji na akcję rozkręcała się Weronika Centka-Tietianiec, która zaledwie kilka dni temu dołączyła do łódzkiej drużyny. Wynik długo oscylował wokół remisu, ale w końcówce drużyna A. Carraro odskoczyła na trzy punkty. Wydawało się, że gospodynie już nie podniosą się, a tymczasem po dwóch akcjach Anny Obiały i asie serwisowym Darii Szczyrby był remis 22:22. W łódzkiej hali zapachniało niespodzianką, ale nie dopuściła do niej Isabelle Haak - bohaterka drugiego seta zdobyła dwa ostatnie punkty.
Po kilkuminutowej przerwie Włoszki nie pozwoliły sobie już nawet na odrobinę słabości. Gospodynie zepsuły cztery zagrywki, myliły się też w ataku, czym jeszcze tylko pomogły rywalkom. Wynik 25:13 w pełni odzwierciedla dominację zespołu Joanny Wołosz.
Najwięcej punktów dla ŁKS zdobyły Fayad 10 i Mariana Brambilla 9; dla A. Carraro – Ting 15 i Haak 14.
Po trzech porażkach wicemistrzynie Polski mają już praktycznie tylko szansę na grę w Pucharze CEV, do którego dołączą zespoły z trzecich miejsc w grupach.
