Przejdź do głównej treści

Piotr Makowski: skoro Niemcy pokonali Bułgarów, to znaczy, że są mocni

Piotr Makowski: skoro Niemcy pokonali Bułgarów, to znaczy, że są mocni
Piotr Makowski: skoro Niemcy pokonali Bułgarów, to znaczy, że są mocniAA/ABACA / Abaca Press / Profimedia

Były trener reprezentacji siatkarek Piotr Makowski przyznał, że nie ma powodów, by cieszyć się, że w ćwierćfinale mistrzostw Europy Polacy zagrają z Niemcami, a nie z Bułgarią. "Skoro Niemcy pokonali Bułgarów w 1/8 finału, to znaczy, że są mocni" – stwierdził.

Biało-czerwoni po gładkim zwycięstwie nad Łotwą 3:0 w 1/8 finału we wtorek w Sofii zagrają z Niemcami o półfinał. Najbliżsi rywale sprawili niespodziankę, bowiem wyeliminowali gospodarzy po tie-breaku, choć przegrywali już 0:2. Z Bułgarami z kolei podopieczni Nikoli Grbicia ulegli w fazie grupowej 2:3 i była to ich jedyna jak dotąd porażka w tym turnieju.

Makowski uważa, że nie należy cieszyć się, że ominęliśmy w ćwierćfinale gospodarzy mistrzostw. Z jego perspektywy nie ma znaczenia, kto jest przeciwnikiem Polaków w walce o półfinał.

"Dla Bułgarów to na pewno duży cios, że odpadli już na tym etapie turnieju. Być może gdybyśmy grali z Bułgarami, to dla kibiców, szczególnie miejscowych, byłoby to ciekawsze widowisko, a hala w Sofii wypełniłaby się do ostatniego miejsca. A teraz trudno powiedzieć, ilu kibiców przyjdzie, gdy już nie ma gospodarzy. Mie ma co się zastanawiać, z kim by było lepiej zagrać, z kim gorzej. Trzeba wyjść na parkiet i wygrać. Skoro Niemcy pokonali Bułgarów, to znaczy, że jest to bardzo mocna reprezentacja z dobrym trenerem. Wyjść z 0:2 z Bułgarami to na pewno nie jest coś łatwego. Widać, że to zespół głodny sukcesów, głodny wygrywania i trochę też odmłodzony" – powiedział PAP obecny prezes Pałacu Bydgoszcz.

A selekcjonerem niemieckich siatkarzy jest Włoch Massimo Botti, bardzo dobrze znany w Polsce, bowiem nie tak dawno prowadził Bogdankę LUK Lublin oraz Asseco Resovię Rzeszów. Doskonale zna polskich reprezentantów, bowiem z kilkoma współpracował, a z wieloma wielokrotnie rywalizował na ligowych parkietach.

"Trudno powiedzieć, czy to będzie jakiś atut naszych rywali. Botti nie pracował w Bułgarii, a potrafił ich pokonać. Natomiast, jeśli polska reprezentacja zagra tak, jak potrafi, to będzie murowanym faworytem tego ćwierćfinału" – przyznał Makowski, który przypomniał, że przeciwnik ma też swoje kłopoty. W trakcie turnieju kontuzje wykluczyły dwóch graczy – przyjmującego Moritza Karlitzka i rozgrywającego Johannesa Tille.

Zdaniem Makowskiego celem polskiej reprezentacji jest awans do finału. Liczy on, że w decydującym meczu biało-czerwoni zmierzą się z Włochami.

"Wiadomo, że każdy turniej bez medalu uznawany jest u nas za porażkę. Wszyscy spodziewają się gry w finale i do tego ten zespół został stworzony. Obserwując grę Polaków na tej imprezie trudno się do czegoś przyczepić. Owszem, mecz z Bułgarami nie poszedł po naszej myśli. Mogliśmy jednak wygrać nawet 3:0, bo do połowy drugiego seta mieliśmy spotkanie pod kontrolą. Popełnialiśmy seriami błędy, które zwykle nam się nie zdarzają, natomiast trzeba oddać rywalom, że zagrali bardzo dobre zawody. W Polsce mamy jednak ogromny potencjał, jeśli chodzi o męską siatkówkę, pytanie tylko, co na to Włosi? Nie ukrywam, że liczę na taki finał" – wyjaśnił.

Były selekcjoner kobiecej kadry był krótko w Sofii i obejrzał dwa spotkania Polaków na żywo – z Ukrainą i Bułgarią.

"Mecz z Bułgarami wyglądał całkiem fajnie, spore zainteresowanie, bardzo dużo kibiców. Na innych meczach z frekwencją wyglądało to już nieco słabiej. Jak porównamy organizację do turniejów, które odbywają się w Polsce, to chyba nie ma co porównywać" – podsumował Makowski.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen