Przejdź do głównej treści

Ze Słowenią ze zmiennym szczęściem, ale ostatnio górą Polacy. Historia ostatnich starć

Ze Słowenią ze zmiennym szczęściem, ale ostatnio górą Polacy. Historia ostatnich starć
Ze Słowenią ze zmiennym szczęściem, ale ostatnio górą Polacy. Historia ostatnich starćPhoto by ARTUR WIDAK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP

Polscy siatkarze w półfinale mistrzostw Europy w Mediolanie zagrają ze Słoweńcami. Będzie to dziesiąta odsłona rywalizacji tych drużyn w fazie pucharowej. Aktualnie biało-czerwoni prowadzą 5-4, wygrali m.in. w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Paryżu i w półfinale tegorocznej edycji Ligi Narodów.

Słoweńcy długo "nie leżeli" Polakom, czterokrotnie wygrywając z nimi w mistrzostwach Europy - w 2015 roku w ćwierćfinale, w 2017 w barażu o ćwierćfinał i w 2019 oraz w 2021 w półfinale. Ale ostatnie cztery starcia to sukcesy Polaków - w 2023 roku w półfinale mistrzostw Europy, dwukrotnie rok później, najpierw w Łodzi w starciu o miejsce na podium Ligi Narodów, a następnie w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich, a także w tym roku w półfinale Ligi Narodów w Ningbo 3:0.

W sumie wyrównana rywalizacja tych drużyn obejmuje 22 mecze - 12-krotnie górą byli Polacy.

W sobotę dojdzie do kolejnego spotkania Polski i Słowenii w fazie pucharowej wielkiej imprezy. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia, którzy walczą o obronę tytułu w ME i przepustkę na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku, czwarty raz z rzędu spotkają się z tym rywalem w półfinale europejskiego czempionatu. W 2019 i 2021 roku biało-czerwoni przegrali po 1:3, a w 2023 roku wygrali 3:1, po czym zostali mistrzami Europy.

Półfinałowy mecz biało-czerwonych ze Słoweńcami zaplanowano na godzinę 17.00.

Historia spotkań Polska - Słowenia w fazie pucharowej światowych imprez:

14.10.2015, Sofia: 2:3 w 1/4 finału ME

Polsko-słoweńskie batalie pucharowe zaczęły się dziewięć lat temu w mistrzostwach Europy. Ówcześni podopieczni trenera Stephane'a Antigi przystępowali do turnieju po nieudanym występie w Pucharze Świata i niewywalczeniu kwalifikacji olimpijskiej. Europejski czempionat miał być więc dla nich okazją do odkucia się po tym niepowodzeniu.

Biało-czerwoni przeszli przez fazę grupową jak burza, tracąc tylko jednego seta w starciu ze... Słowenią. Jak się później okazało, było to ostatnie zwycięstwo polskich siatkarzy nad tym zespołem w mistrzostwach Europy na kolejne sześć lat. Bezpośrednio awansowali do ćwierćfinału, w którym ponownie trafili na Słoweńców po tym, jak ci triumfowali w barażu. Po pięciu setach walki, w tym 14:16 w tie-breaku, sensacyjnie górą byli rywale, co miało dać początek "słoweńskiej klątwie".

30.08.2017, Kraków: 0:3 w barażu o 1/4 finału ME

Dwa lata później Polacy notowali jeden z najsłabszych sezonów w ostatnim czasie. Podsumowaniem źle przepracowanego lata były mistrzostwa Europy, w których musieli walczyć w barażu o awans do ćwierćfinału. Trafili w nim na Słowenię, która tym razem wygrała gładko 3:0.

"Nic nie usprawiedliwia tak niskiego poziomu, jaki zaprezentowaliśmy" – przyznał wtedy Bartosz Kurek.

Tak druzgocąca porażka przelała czarę goryczy w Polskim Związku Piłki Siatkowej, który podjął decyzję o szybkim zwolnieniu Ferdinando De Giorgiego z funkcji trenera reprezentacji po zaledwie jednym sezonie pracy.

26.09.2019, Lublana: 1:3 w półfinale ME

Kolejne mistrzostwa Europy po raz pierwszy były rozgrywane w nowej formule – z udziałem 24 zespołów. Powiększenie rozgrywek i wprowadzenie fazy pucharowej od 1/8 finału pozwoliło Polakom, mistrzom świata z 2018 roku, uniknąć Słowenii aż do półfinału. Był to praktycznie ich pierwszy poważny sprawdzian od początku turnieju i zakończył się niepowodzeniem.

Słoweńcy, którzy najpierw w grupie przegrali z Rosją, a następnie pokonali ją w ćwierćfinale, mieli już za sobą trudne spotkania i byli zaprawieni w bojach. W dodatku mogli liczyć na wsparcie żywiołowo reagującej publiczności. Gospodarze wygrali 3:1 po jednym z najbardziej zaciętych starć tych zespołów w historii, a pokonanym nie pomógł nawet debiutujący wtedy w biało-czerwonych barwach urodzony na Kubie Wilfredo Leon.

26.06.2021, Rimini: 3:0 w półfinale LN

Półfinał rozgrywanej w zamkniętej "bańce" ze względu na szalejącą wówczas pandemię COVID-19 Ligi Narodów był pierwszym spotkaniem Polski i Słowenii w fazie pucharowej turnieju innego niż mistrzostwa Europy. Rozgrywki miały nieco inną formułę, bowiem po okrojonej fazie zasadniczej cztery najlepsze zespoły awansowały bezpośrednio do półfinałów. Przygotowujący się do igrzysk olimpijskich w Tokio podopieczni trenera Vitala Heynena odnieśli pewne zwycięstwo 3:0. Wydawało się, że "klątwa Słowenii" została przełamana.

18.09.2021, Katowice: 1:3 w półfinale ME

Nieco ponad dwa miesiące później Polacy ponownie przystępowali do półfinału ze Słoweńcami, tym razem w ME w roli gospodarzy. Byli wówczas w turnieju niepokonani, chociaż mieli na swoim koncie dwa trudne spotkania – z Serbią w grupie wygrane 3:2 i z Rosją w ćwierćfinale, zakończone zwycięstwem 3:0. Ekipa ze Słowenii zanotowała natomiast jedną porażkę w grupie z Włochami 0:3.

Szans biało-czerwonych w starciu z niewygodnym rywalem można było upatrywać w zwycięstwie z Rimini. Wiedzieli już więc, jak wygrywać takie mecze, klątwa miała być przełamana.

Poza tym po raz pierwszy w historii tej rywalizacji Polaków drugi raz z rzędu w mistrzostwach Europy prowadził ten sam trener – Belg Heynen, chociaż już wtedy wiadomo było, że PZPS nie przedłuży z nim kontraktu po odpadnięciu w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Tokio. Nie pomogło to jednak jego podopiecznym, przegrali 1:3 po kolejnym zaciętym spotkaniu i niewiarygodnie długim czwartym secie, zakończonym rezultatem 35:37.

14.09.2023, Rzym: 3:0 w półfinale ME

W stolicy Włoch biało-czerwoni trzeci raz z rzędu grali o finał ME ze Słoweńcami. Po raz pierwszy w historii tej rywalizacji obie ekipy miały status niepokonanych, chociaż rywale Polaków byli blisko odpadnięcia z turnieju w 1/8 finału, bowiem przegrywali z Turcją już 0:2. Ostatecznie wygrali jednak 3:2.

Podopieczni trenera Grbicia, aktualni wówczas triumfatorzy LN, notowali jeden z najlepszych sezonów w historii. Tego im było trzeba, by ostatecznie przełamać "klątwę Słowenii" na europejskim podwórku, bowiem właśnie wtedy po raz pierwszy od ośmiu lat pokonali ten zespół w ME. Zwycięstwo nie przyszło im łatwo, ale smakowało tym lepiej, że dzień później Polacy zostali mistrzami Europy po raz pierwszy od 2009 roku.

30.06.2024, Łódź: 3:0 mecz o brązowy medal LN

Polacy nie pozostawili wątpliwości, że w finałowym turnieju LN byli lepsi od Słoweńców. Problemy mieli tylko w pierwszym secie, wygranym na przewagi 26:24. W kolejnych zwyciężyli już pewnie 25:16 i 25:17, zapewniając sobie przed własną publicznością miejsce na podium Ligi Narodów.

5.08.2024, Paryż: 3:1 w ćwierćfinale IO

Być może najważniejszy bezpośredni mecz tych drużyn, którego stawką był historyczny wynik w przypadku obu reprezentacji. Słowenia debiutowała w igrzyskach, natomiast zaprawiona w olimpijskich bojach polska drużyna miała do przełamania kolejną "klątwę" - ćwierćfinał był barierą, której nie udało jej się przejść w pięciu ostatnich edycjach tej imprezy. Mimo licznych problemów zdrowotnych, jeden z najmocniejszych składów Polaków w ćwierćfinale rozegrał najlepsze spotkanie w tym turnieju i, poza drugim setem przegranym na przewagi 24:26, był wyraźnie lepszy od Słoweńców, którzy w fazie grupowej byli niepokonani i wygrali m.in. z późniejszym mistrzem Francją 3:2.

"Zdajemy sobie sprawę, że zrobiliśmy fantastyczną rzecz, awansując do półfinału igrzysk. Wydaje mi się jednak, że ta drużyna ma wyższe aspiracje, niż sam półfinał. Cieszymy się, ale to nie jest koniec" – powiedział po ćwierćfinale przyjmujący Tomasz Fornal.

"Radość i wzruszenie są wielkie, bo to spotkanie znaczyło dla nas wiele. Wszyscy wiemy, z jakim stresem i z jakimi oczekiwaniami wiązał się ten mecz. Myślę, że po łzach w naszych oczach widać, jak ważne to było dla nas" - dodał przyjmujący Aleksander Śliwka.

Biało-czerwoni znaleźli się w strefie medalowej olimpijskiego turnieju po raz pierwszy od wielu lat. W 1976 roku w Montrealu wywalczyli jedyny do tamtej pory krążek tej imprezy - złoty, a cztery kata później w Moskwie przegrali półfinał, a później mecz o brązowy medal. Od 2004 roku w każdej edycji odpadali w ćwierćfinale. Ostatecznie w Paryżu zdobyli srebro, po porażce w finale z Francją 0:3.

1.08.2026, Ningbo: 3:0 w półfinale LN

Po raz kolejny Polacy byli zdecydowanie lepsi od Słoweńców, w żadnym z trzech setów nie pozwolili im osiągnąć granicy 20 punktów. Niespełna 80 minut potrzebowali podopieczni trenera Grbicia, by po raz czwarty w historii zameldować się w finale Ligi Narodów. Słoweńcy, którzy dla biało-czerwonych często byli niewygodnym przeciwnikiem, a w fazie zasadniczej rozgrywek wygrali 3:2, w półfinale LN stanowili jednak tylko tło dla polskiego zespołu. Dzień później liderzy światowego rankingu drugi rok z rzędu i w sumie trzeci w historii zdobyli złoto tej imprezy.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen