Projekt górą w hicie z Zawierciem. Firlej: "Mam nadzieję, że dużo częściej będziemy tak serwować"

Ekstraklasa siatkarzy - Firlej: chwała nam za to, że wygraliśmy mecz z Zawierciem w trzech setach
Ekstraklasa siatkarzy - Firlej: chwała nam za to, że wygraliśmy mecz z Zawierciem w trzech setachProjekt Warszawa

W hicie 14. kolejki ekstraklasy siatkarzy PGE Projekt Warszawa pokonał u siebie Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:0, chociaż miał problemy w ostatniej partii. Rozgrywający stołecznego zespołu Jan Firlej przyznał, że jego drużyna rozegrała dobre spotkanie, ale "chwała jej za zwycięstwo w trzech setach".

Gospodarze sobotniego hitu PlusLigi w każdym z setów mieli przewagę nad rywalami, ale też drobne problemy - w drugiej partii musieli odrabiać straty przy wyniku 6:12, a w trzecim sami prawie kompletnie roztrwonili przewagę 24:15 i ostatecznie udało im się wygrać dopiero 25:23.

"Styl może nas bardzo cieszyć, może poza końcówką trzeciego seta, w której wkradła się jakaś nerwowość po jednej czy dwóch nieudanych akcjach. Myślę, że był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Taki bardzo równy, na dobrym poziomie" - ocenił Firlej.

Według 29-letniego zawodnika z Radomia główną siłą Warszawian w sobotnim meczu był serwis.

"Cały zespół super zagrywał i dzięki temu bardzo ułatwiliśmy sobie późniejszą grę w bloku i obronie. Mam nadzieję, że dużo częściej będziemy tak serwować. Też chłopaki w większości naprawdę dobrze grali w przyjęciu, mimo często niełatwych zagrywek, poza jednym momentem Mateusza Bieńka w drugim secie. Trzymali mi to przyjęcie, więc też miałem ułatwione dzięki temu zadanie" - podkreślił rozgrywający.

"W końcówce trzeciego seta chcieliśmy zagrać jedną czy dwie akcje, ale one nie były wymyślone na szybko. My gramy takie zejścia i różne kombinacje w tym sezonie, to nie jest nic nowego. Chcieliśmy to zagrać, nie wyszło dwa razy i potem jakiś stres nas chyba dopadł. Chwała nam jednak też za to, że wygraliśmy w trzech setach ten mecz" - dodał zawodnik warszawskiego zespołu.

Wyjątkowo bolesna była to porażka dla Aluronu CMC Warty Zawiercie. Podopieczni trenera Michała Winiarskiego mają bardzo intensywny czas, w połowie grudnia grali w Brazylii w klubowych mistrzostwach świata, gdzie nie zdołali awansować do finału i musieli zadowolić się brązowym medalem. Po powrocie do Polski we wtorek przegrali z Asseco Resovią Rzeszów 0:3 w ćwierćfinale Pucharu Polski, a w sobotę nie zdołali wykorzystać swoich szans w starciu z Projektem.

Popiwczak: Jesteśmy w pewnego rodzaju dołku

"Boli ogólnie całe spotkanie, bo „dostaliśmy w trąbę”, Warszawianie byli zdecydowanie lepsi, my walczyliśmy sami ze sobą na boisku. Półtora seta nie było jeszcze takie złe, natomiast później rozpadliśmy się na kawałki i trochę nie było gry z naszej strony. Bardzo smutny mecz. Nie będę ukrywał, że ja się czuję źle, jestem smutny, podobnie jak cała drużyna. Jesteśmy w pewnego rodzaju dołku" - stwierdził gorzko libero Aluronu CMC Jakub Popiwczak.

Zawiercianie przegrali trzy z ostatnich czterech spotkań. Po zawodnikach widać zmęczenie - w ciągu miesiąca rozegrali 10 meczów, odbyli też długą podróż do Brazylii. Dla nich brak odpoczynku to jednak nie jest usprawiedliwienie.

"Na pewno chcieliśmy przyjechać do Warszawy i po ostatniej porażce z Resovią w Pucharze Polski, która była dla nas bardzo bolesna, odbić się, pokazać dobrą siatkówkę. Zmęczenie staraliśmy się zostawić z boku, bo wiadomo, zagraliśmy już wiele spotkań w tym sezonie, ale to nie jest żadna wymówka. Mamy świetny zespół, świetnych zawodników i jak już przychodzi do grania, to nieważne czy jesteśmy zmęczeni, czy nie, po prostu wypada się prezentować na boisku trochę lepiej niż dzisiaj" - zaznaczył libero.

Teraz przed drużyną z Zawiercia wyjazd do Lizbony na wtorkowy mecz Ligi Mistrzów. Później, ze względu na brak awansu do turnieju finałowego Pucharu Polski, czeka ich dłuższa przerwa. Dodatkowy czas na odpoczynek i spokojny trening jednak nie jest dla zawodników pocieszeniem.

"Brak awansu do turnieju finałowego Pucharu Polski to jest zawsze duża klęska i gdyby przed sezonem ktoś powiedział, że tak będzie, to byłbym rozczarowany bardzo i w tym momencie również jestem rozczarowany, że w Krakowie nie zagramy" - podkreślił Popiwczak.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen