Przejdź do głównej treści

Jastrzębie Barkom zaprezentował cele na sezon. Jest pomysł na odbudowę Jastrzębskiego Węgla

Jastrzębie Barkom zaprezentował cele na sezon. Jest pomysł na odbudowę Jastrzębskiego Węgla
Jastrzębie Barkom zaprezentował cele na sezon. Jest pomysł na odbudowę Jastrzębskiego WęglaJastrzębie Barkom

- Trudno mówić o celach. Ten najważniejszy, to utrzymanie – powiedział trener siatkarzy Jastrzębia Barkomu Andrzej Kowal. W TAURON Lidze drużyna ta zastąpi Jastrzębski Węgiel, który wcześniej wycofał się z rywalizacji z powodów finansowych.

W poprzednich sezonach w lidze występowała ekipa pod szyldem Barkom Każany Lwów, korzystając z obiektów w różnych miastach, teraz przeniosła się pod czeską granicę. Jastrzębski Klub Kibica już wcześniej poinformował, że nie będzie wspierać nowej drużyny w nadchodzącym sezonie.

"Stworzyliśmy nowy zespół, widzę w nim potencjał. Czasu nie będziemy mieli wiele, bowiem w pełnym składzie będziemy trenowali 2,5 tygodnia przed startem sezonu" – stwierdził trener.

Przyznał, że na razie w zajęciach bierze udział sześciu zawodników.

"Pozostali dołączą dopiero przed ligą. Część graczy miała kontrakty z Barkomem w poprzednim sezonie. Ja zmiany nie odczuwam, pracuję w tym samym mieście, w tej samej hali, niewiele zmienił się sztab. Klub jest inny. Budowa składu nie była prosta, bo zaufanie do nas ze strony zawodników i menedżerów było ograniczone" – powiedział.

Zaznaczył, że ma w zespole czterech graczy z Ukrainy, tyle samo obcokrajowców i sześciu Polaków.

"Jestem tu ze względu na wieloletnią znajomość z Olegiem Baranem (właściciel i prezes firmy Barkom). Ufam mu, wierzę, że taka sytuacja, jak w zeszłym sezonie już się nie powtórzy. Jastrzębie-Zdrój to bardzo dobre miejsce do gry w siatkówkę" – zauważył.

Podkreślił, że wierzy, iż kibice będą przychodzili do hali, jeśli drużyna będzie dobrze grała.

"Ludzie z natury nie lubią zmian. Ja też. Rozumiem, że kibice nie są na razie przekonani, ale dobra gra i atmosfera mogą dużo zmienić" - stwierdził.

Prezes PZPS Sebastian Świderski podkreślił, że nie wyobrażał sobie, by Jastrzębie-Zdrój zniknęło z mapy siatkówki na najwyższym poziomie ligowym.

"Wierzę, że ten projekt przetrwa trudny moment i będzie miał kontynuację. Kiedy w 1997 roku przyjechałem tu do starej hali, czułem wielką moc kibiców. Apeluję do nich, by to utrzymali. Bądźcie z tą drużyną, bo warto i wierzę, że w najbliższym czasie będzie walczyła o najwyższe cele. Młodzież z akademii musi mieć cel i idoli, być ogrywana w takich klubach" – powiedział prezes.

Oleg Baran podkreślił, że ciągłe zmiany lokalizacji gry sponsorowanej przez niego drużyny nie były łatwe.

"Celem jest długofalowa współpraca. Rozumiem, że odbudowa klubu Jastrzębski Węgiel, który jest historią tego miasta, może prowadzić do jakiegoś rozwiązania opartego na synergii. Może zrobimy kiedyś jeden klub, który będzie miał jeszcze lepsze warunki? Życie wszystko zweryfikuje" – zaznaczył.

Wyjaśnił, że inwestycja w sport może pomóc w znalezieniu w Polsce partnerów biznesowych.

"Finansujemy ten klub, chcemy to jakoś uporządkować. Żeby nie tylko walczył o 'życie' w lidze, tylko osiągał jakieś sukcesy. Celem jest iść do lepszego wyniku. Życie nauczyło mnie pokory, do prognozowania sukcesu trzeba podchodzić bardzo ostrożnie" – podsumował.

Prezes spółki Volley Club (prowadzącej formalnie zespół siatkarzy) Adam Gorol zaznaczył, że współpraca z Barkomem ma pomóc w odbudowie Jastrzębskiego Węgla.

"Ta pomoc będzie realna poprzez dwa elementy. Po pierwsze, Jastrzębie Barkom odda część powierzchni reklamowych w hali na rzecz Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, po drugie – podzieli się przychodami od sponsorów w określonej proporcji. To nie jest standardowe rozwiązanie. Można to postrzegać jako pewną sprzeczność, bo chcemy rozwoju Barkomu w Jastrzębiu, a z drugiej strony – szybkiej odbudowy Jastrzębskiego Węgla. To projekt na kilka lat. W przyszłości poważnie możemy wziąć pod uwagę temat fuzji" – powiedział.

Zadeklarował, że chce uniknąć wszczynania procedury upadłościowej Jastrzębskiego Węgla.

"Tego nawet nie dopuszczam do myśli. Kluczowa jest duża wyrozumiałość naszych wierzycieli, w tym byłych zawodników. My ich nie zostawiamy z boku. Jestem przekonany, że wszystkie nasze zobowiązania zostaną uregulowane, a marka Jastrzębski Węgiel wróci" – powiedział Gorol, który przez wiele lat szefował Jastrzębskiemu Węglowi.

Dodał, że realizacja jego projektu wymaga kilku lat.

Pod koniec poprzedniego sezonu z dalszego wspierania siatkarzy wycofała się po wielu latach Jastrzębska Spółka Węglowa, strategiczny sponsor klubu, który zapewniał większość jego budżetu.

Zespół ze Lwowa podejmował rywali w czterech miastach, w ostatnim sezonie w Elblągu, zajmując 11. miejsce w ekstraklasie.

Drużyna z Jastrzębia-Zdroju sezon zasadniczy zakończyła na siódmym miejscu, potem odpadła w ćwierćfinale play-off w trzech meczach z PGE Projektem Warszawa. Zakończone zostały wszystkie kontrakty zawodników. Śląski klub - medalista czterech edycji Ligi Mistrzów (dwa srebra i dwa brązy) - starał się rok temu o 'dziką kartę' do tych rozgrywek, ale jego wniosek nie został zaakceptowany przez władze Europejskiej Konfederacji Siatkówki. W tej sytuacji JSW zagrał – po 13 latach przerwy – w Pucharze CEV. Odpadł w dwumeczu o awans do ćwierćfinału z włoskim Gas Sales Bluenergy Piacenza (dwie porażki po 1:3).

Siatkarze z Jastrzębia czterokrotnie zdobyli mistrzostwo Polski (2004, 2021, 2023-2024), a w 2011 roku zostali klubowymi wicemistrzami świata.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen