Po słabym, choć zwycięskim pojedynku z Łotyszkami, Polki pokazały zdecydowanie więcej jakości. Rywalki postawiły się tylko w drugiej partii, w której nie wykorzystały dwóch piłek setowych. Bardzo dobre spotkanie rozegrała Magdalena Stysiak, która zdobyła 24 punkty. Biało-Czerwone przystąpiły do meczu ponownie bez libero Aleksandry Szczygłowskiej, którą kłopoty zdrowotne wykluczyły z gry.
Sprawdź szczegóły meczu Polska - Słowenia
Początek spotkania przebiegał pod dyktando Polek. Tylko w pierwszym fragmencie rywalki starały się dotrzymywać kroku, ale nie miały przebicia w ataku. Fatoumatta Sillah, najgroźniejsza zawodniczka w ofensywie Słowenii punktowała na początku seta, potem Polki skutecznie podbijały jej ataki. Dobrze też funkcjonowała gra blokiem polskiej reprezentacji.
Kluczowy moment nastąpił przy prowadzeniu podopiecznych Lavariniego 16:13 – wówczas Słowenki miały ogromny kłopot ze skończeniem ataków. Biało-czerwone do końca seta pozwoliły przeciwniczkom zdobyć zaledwie jeden punkt.
W drugiej odsłonie role się odwróciły, Polki nie były już tak skuteczne w ataku, nie potrafił też „złapać” blokiem rywalek, szczególnie Sillah, która rozkręcała się z każdą kolejną minutą. Biało-czerwony utknęły w jednym ustawieniu, przegrywały już 8:14 i dopiero zepsuta zagrywka Sasy Planinsec pozwoliła biało-czerwonym wyjść z opresji.
Przewaga drużyny Alessandro Orefice zaczęła topnieć, a po błędzie Sillah oraz ataku Stysiak był remis 17:17. Losy tej partii rozstrzygnęły się w samej końcówce. Biało-czerwone przegrywały 20:22, ale Stysiak coraz pewnie czuła się w ataku, ręki nie wstrzymywała także Julita Piasecka. Słowenki po uderzeniu Loreny Lorber Fijok miały pierwszą piłkę setową, ale Stysiak atomowym zbiciem wyrównała na 24:24 i jednocześnie „znokautowała” Masę Pucelj.
Przy drugim setbolu dla Słowenii nie pomyliła się Stysiak, a potem polski zespół wyszedł na prowadzenie po asie serwisowym Piaseckiej. Ostatnie dwie trudne piłki skończyły Monika Lampkowska i Stysiak.
Kilka udanych akcji nieco mniej widocznej wcześniej Magdaleny Jurczyk dały Polkom kilkupunktową przewagę w trzeciej odsłonie. Słowenki nie zamierzały rezygnować, a gra podopiecznych Lavariniego często falowała. Polki wygrywały 11:6, ale kilka nieskończonych akcji sprawiło, że przewaga zmalała do jednego punktu (12:11). Słowenki „przy życiu” utrzymywała Palninsec, ale środkowa Budowlanych Łódź w tej części nie miała wsparcia i finisz polskich siatkarek był już imponujący.
We wcześniejszym wtorkowym pojedynku Niemki pokonały Węgierki 3:0.
Środa będzie dniem wolnych dla Polek, które na zakończenie fazy grupowej zmierzą się z Niemkami (czwartek, godz. 15:00) i Turczynkami (piątek, godz. 18:00).
