Stephan Embacher po pierwszej serii prowadził ex aequo z Renem Nikaido i w finałowej serii oddał kolejny bardzo dobry skok. W niezwykle emocjonującym finale, w którym pierwszą trójkę dzieliło zaledwie 0,7 punktu, nie udało się jednak sięgnąć po zwycięstwo przed własną publicznością. Jan Hoerl musiał zadowolić się czwartym miejscem i stracił cenne punkty w walce o triumf w klasyfikacji generalnej.
Embacher nie krył radości po swoim znakomitym występie w rodzinnych stronach: "To był dla mnie niesamowity dzień i super uczucie skakać przed taką publicznością. Przed drugim skokiem nie byłem zdenerwowany, ale trochę spoźniłem skok i musiałem walczyć. Szkoda, że nie udało się wygrać, ale podium u siebie to też coś wyjątkowego".
Prevc blisko zwycięstwa w klasyfikacji turnieju
W klasyfikacji generalnej Domen Prevc przed ostatnim konkursem w Bischofshofen ma wyraźną przewagę. Hoerl i Embacher tracą do niego już ponad 40 punktów, a Nikaido zajmuje czwarte miejsce. Zeszłoroczny zwycięzca Daniel Tschofenig zajął w Innsbrucku szóstą pozycję i obecnie jest ósmy w klasyfikacji generalnej.
Przy 21 500 widzach na Bergisel rozegrał się prawdziwy dreszczowiec. Hoerl w drugiej serii stracił miejsce na podium na rzecz Prevca, a Embacher do samego końca walczył o zwycięstwo. Dla młodego Tyrolczyka to i tak ogromny sukces – podium podczas domowego konkursu potwierdziło jego wysoką formę.
O losach Złotego Orła zdecyduje finał w Bischofshofen, rozgrywany w Święto Trzech Króli.
