Po pierwszej serii Żyła był szósty - 222 m. Prowadził Prevc po lądowaniu ze skróconego rozbiegu na 238 m. Jego przewaga nad drugim Embacherem (240,5 m) wynosiła prawie 13 pkt. Na trzeciej pozycji plasował się Forfang - 225,5 m. Awansu nie wywalczyli pozostali Polacy. Kamil Stoch uzyskał 191,5 m i został sklasyfikowany na 33. pozycji, na 37. znalazł się Dawid Kubacki - 189 m i na 39. Paweł Wąsek - 181,5 m.
W finale Prevc po raz kolejny pokazał, kto w tym sezonie rządzi i dzieli na skoczniach. Najmłodszy z braci Prevców wygrał po raz szósty z rzędu konkurs Pucharu Świata i ustanowił rekord obiektu w Kulm, który od stycznia 2016 należał do jego brata Petera i wynosił 244 m.
Prevc w ostatnim skoku niedzielnego konkursu osiągnął przy obniżonym rozbiegu 245,5 m. Brawa od publiczności dostał także Japończyk Timofumi Naito, który po pierwszym skoku na 223,5 m był siódmy. W finale Japończyk, który po raz pierwszy w karierze startował na mamucie, osiągnął aż 242,5 m i ostatecznie uplasował się na czwartej pozycji.
W drugim skoku Żyła uzyskał 211,5 m i po swojej próbie był piąty. Po lądowaniu z dezaoprobatą pokręcił głową.
"Było super, jestem zadowolony jeżeli chodzi o same skoki. Natomiast gdy chodzi o błędy, to... niestety były. Popełniłem, wiem jakie, postaram się, aby w przyszłości ich nie było. Latało mi się dzisiaj dobrze, jest ok" - powiedział Żyła reporterowi Eurosportu po konkursie.
W Austrii nie startował potrójny medalista zakończonych w niedzielę igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina d’Ampezzo Kacper Tomasiak, który wystąpi w rozpoczynających się w poniedziałek w norweskim Lillehammer mistrzostwach świata juniorów.
W klasyfikacji generalnej PŚ Prevc umocnił się na pozycji lidera, zgromadził już 1814 pkt. Prowadzi także w klasyfikacji lotów z dorobkiem 200 pkt.
