"Zginęły kaski, gogle, kurtki i rękawice natomiast narty i buty nie zostały ruszone. Część sprzętu była przygotowana na olimpiadę" – wyjaśnił szef skoków narciarskich w norweskiej federacji narciarskiej Jan-Erik Aaalbu agencji NTB.
"Na zdjęciach z monitoringu, które oglądaliśmy razem z policją, widać jak jakieś osoby włamują się do naszej szatni, a następnie wychodzą z torbami, a w rękach trzymają kaski Johana Andre Forfanga i Halvora Egnera Graneruda. Niestety zdjęcia są bardzo słabej jakości" – dodał.
Aalbu podkreślił, że najciekawsze jest to, że tylko norweska szatnia został okradziona, ale daleki jest od oskarżeń o możliwy sabotaż – śledztwo prowadzi policja.
