Radość i zastrzyk energii w polskiej ekipie po pierwszym podium w sezonie

Radość i zastrzyk energii w polskiej ekipie po pierwszym podium w sezonie
Radość i zastrzyk energii w polskiej ekipie po pierwszym podium w sezoniePhoto by WOJTEK RADWANSKI / AFP

W polskiej ekipie zapanowała radość po pierwszym w sezonie podium, które w sobotnich zawodach Pucharu Świata w Zakopanem wywalczył duet Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki. W niedzielę w konkursie indywidualnym wystąpią także Kamil Stoch, Maciej Kot oraz Paweł Wąsek.

To była dla skoczków pracowita sobota na Wielkiej Krokwi. W południe rozegrano dwuseryjny trening. W pierwszej Polacy nie skakali, w drugiej zabrakło jedynie Tomasiaka.

Kolejna tura na zakopiańskiej skoczni to kwalifikacje do niedzielnego konkursu, po których trener Maciej Maciusiak wyłonił skład rozegranej kilkadziesiąt minut później, pierwszej tej zimy i jedynej przed lutowymi igrzyskami olimpijskimi, rywalizacji duetów.

Walkę na skoczni im. Stanisława Marusarza rozpoczęło 14 teamów, w drugiej serii rywalizowało 12, w trzeciej o podium walczyło osiem. Tomasiak i Kubacki zajęli trzecie miejsce. Wygrali Austriacy Jan Hoerl i Stephan Embacher, przed Słoweńcami Timim Zajcem i Anze Laniskiem.

To pierwsze podium w karierze 19-letniego Tomasiaka.

"Radość jest ogromna, a moje skoki były niezłe, chociaż zawsze chciałoby się lepiej. Cieszę się oczywiście na niedzielny start, ale szczerze mówiąc teraz myślę głównie o odpoczynku" - przyznał zawodnik LKS Klimczok Bystra.

Kubacki nie krył radości z pierwszego w tym sezonie swojego i jednocześnie polskiego podium. Nie do końca jednak był zadowolony ze swoich prób.

"Praktycznie we wszystkich zabrakło mi takiego fajnego efektu. Praktycznie za każdym razem musiałem spieszyć się z odbiciem, a to zawsze odbiera z odległości. Nie były też te wszystkie skoki tak płynnie wykonane, jakbym chciał. Mimo wszystko myślę jednak, że zrobiłem kolejny kroczek do przodu" - ocenił nowotarżanin.

Stoch - zapytany, czy czuje rozczarowanie, że nie został wybrany do konkursu duetów - odparł, że owszem - decyzja zabolała, ale w pełni ją zaakceptował.

"Zakopane jest dla mnie wyjątkowo ważne, więc oczywiście liczyłem na występ w obu konkursach, ale takie jest życie sportowca. Teraz patrzę już w przyszłość, więc cieszę się, że jestem w rywalizacji indywidualnej. No i mam nadzieję, że do jutra poprawię to coś, co w moich skokach wciąż szwankuje" - zaznaczył.

W niedzielnej rywalizacji, oprócz Stocha, Kubackiego i Tomasiaka, wystąpią też pozostali biało-czerwoni wybrani przez sztab szkoleniowy na zakopiańskie konkursy, czyli Maciej Kot oraz Paweł Wąsek.

Cała piątka - jak to określili - jest pozytywnie naładowana, chociaż każdy zdaje sobie sprawę, że wciąż dużo brakuje do ideału.

"Mnie to podium, i to w Zakopanem, dodało skrzydeł! Nie bez znaczenia są też te drobne, ale jednak postępy, jakie zrobiłem poczynając od piątkowych treningów aż po ostatni sobotni skok. Może tak tego nie widać, ale ja to czuję" - zapewnił Kubacki.

"Na pewno było zbyt pasywnie i to trzeba poprawić. Czy się uda? Nie wiem, ale na pewno radość z kwalifikacji jest ogromna" - podkreślił Wąsek.

Sobotni konkurs rozegrano przy około 12-13-stopniowym mrozie i w sumie niezłych warunkach wietrznych. Na niedzielę prognozy pogody nie są jednak optymistyczne. Temperatura ma spaść do minus 18, zapowiadane są także opady śniegu, a co gorsza - silniejszy wiatr, który w porywach może osiągać do 7-8 m/s. Początek rywalizacji zaplanowano na godzinę 16.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen