Świątek z powodu problemów zdrowotnych poddała spotkanie przy stanie 6:7 (4-7), 6:2, 0:3.
"Wiem, że między zawodnikami krąży jakiś wirus. Jestem pewna, że za kilka dni dojdę do siebie, ale teraz nie mam w ogóle energii" - powiedziała 24-latka Polka.
Przyznała, że w piątek czuła się jeszcze gorzej, choć miała nadzieję, że w trakcie pojedynku przeciwko Li może będzie lepiej.
"Może było trochę lepiej, ale niewystarczająco dobrze" - zaznaczyła.
Jak dodała, w pewnym momencie wydawało jej się, że ma szanse na zwycięstwo, ale na początku trzeciego seta zaczęło się jej kręcić w głowie i miała problemy z koordynacją.
"Nie mogłam nawet niczego wypić i nagle poczułam drastyczny spadek energii" - przyznała.
Świątek powiedziała, że pomimo dolegliwości chciała spróbować swoich szans w pojedynku z Amerykanką.
"Byłam może dwa razy chora w mojej karierze i wciąż byłam w stanie wygrywać mecze, ale tym razem było gorzej niż ostatnio" - dodała.
Jak przyznała, pomimo odpadnięcia z turnieju była zadowolona ze swojej gry na madryckich kortach.
"Dla mnie turniej się jednak tak naprawdę dopiero zaczynał, więc jest to na pewno rozczarowaniem" - powiedziała.
"Zawsze chcę próbować, ale jeśli czuję, że nie daje rady, to nie ma sensu" - przyznała Raszynianka.
To pierwszy krecz Świątek od maja 2023 roku, kiedy przerwała grę w trzecim secie ćwierćfinału z Kazaszką Jeleną Rybakiną w Rzymie. Właśnie w stolicy Włoch 5 maja rozpocznie się kolejna impreza rangi WTA 1000, w której można się spodziewać występu byłej liderki światowego rankingu.
