Afera dopingowa uczyniła broniącego tytułu Sinnera „jeszcze silniejszym”

Jannik Sinner pozdrawia kibiców przed piątkowym treningiem na obiektach Melbourne Park.
Jannik Sinner pozdrawia kibiców przed piątkowym treningiem na obiektach Melbourne Park.DAVID GRAY / AFP

Broniący tytułu Jannik Sinner przyjeżdża na Australian Open jako zupełnie inny człowiek niż ten, który rok temu pojawił się na obiektach Melbourne Park – jest silniejszy zarówno fizycznie, jak i psychicznie, po przejściu przez okres, który sam określa jako najtrudniejszy w swojej młodej karierze.

24-letni Włoch przez cały ubiegły rok grał w cieniu nierozstrzygniętej sprawy dopingowej. Pytania o tę sytuację towarzyszyły mu nawet na korcie, a on sam miał wrażenie, że inni zawodnicy patrzą na niego inaczej.

Udało mu się obronić tytuł, ale później przyznał, że rozważał nawet odejście z tenisa. Ostatecznie władze antydopingowe zdecydowały o jego trzymiesięcznym zawieszeniu, co zmusiło go do przerwy w startach.

Po powrocie na korty sięgnął po pierwsze w karierze zwycięstwo na Wimbledonie, a sezon zwieńczył kolejnym tytułem ATP Finals – był to jego najlepszy rok w karierze.

"W zeszłym roku sytuacja była zdecydowanie trudniejsza" - powiedział Sinner dziennikarzom w piątek. "W tamtym momencie nie wiedziałem dokładnie, co się wydarzy. Starałem się czerpać radość z gry, wychodząc na kort, ale to cały czas siedziało mi w głowie. To był trudny czas nie tylko dla mnie, ale także dla mojej rodziny" – dodał.

"Starałem się być blisko ludzi, których naprawdę kocham. Czasami to bardzo pomagało, ale bywały też momenty rozczarowania".

Po roku, czterokrotny mistrz turniejów wielkoszlemowych przyznaje, że te doświadczenia sprawiły, że jest dojrzalszy i pozwoliły lepiej radzić sobie z kolejnymi wyzwaniami – zarówno na korcie, jak i poza nim.

"To uczyniło mnie jeszcze silniejszym jako człowieka" - podkreślił. "Jestem teraz znacznie bardziej dojrzały, bo potrafię spojrzeć na sprawy z różnych perspektyw, zwłaszcza gdy coś nie idzie po mojej myśli. Wszystko, co wydarzy się na korcie, każdy rezultat, to tylko dodatek. Dziś zupełnie inaczej przeżywam sport – podchodzę do niego z większym spokojem, ale daję z siebie wszystko. To kwestia znalezienia równowagi”.

Rozstawiony z numerem drugim Sinner, który w pierwszej rundzie zmierzy się z Francuzem Hugo Gastonem, jest według bukmacherów faworytem do zdobycia trzeciego z rzędu tytułu na kortach Melbourne Park, wyprzedzając nieznacznie swojego największego rywala Carlosa Alcaraza.

Obaj w poprzednim sezonie wygrali wszystkie turnieje wielkoszlemowe i niewielu byłoby zaskoczonych, gdyby spotkali się w finale w Melbourne 1 lutego.

W ostatnim wielkoszlemowym finale, podczas US Open, Sinner musiał uznać wyższość Alcaraza i opuszczał Flushing Meadows z postanowieniem, by urozmaicić swoją grę.

W piątek przyznał, że mocno pracował nad wytrzymałością fizyczną, testował różne warianty serwisu i doskonalił przejście do siatki.

Podkreślił, że te zmiany nie były skierowane wyłącznie przeciwko Alcarazowi.

"Nie chodzi tylko o pokonanie jednego zawodnika. Najważniejsze jest, by czuć się pewnie w każdej sytuacji. Nad tym właśnie pracowaliśmy w okresie przygotowawczym" - zaznaczył.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen