Rosły 37-latek wygrał pierwsze 12 gemów bez większych problemów, co wywołało rozmowy o rzadkim "potrójnym bajglu" w głównej drabince Wielkiego Szlema – wyczyn ten udał się tylko pięciu zawodnikom w erze profesjonalnej, a ostatnim był Sergi Bruguera podczas French Open w 1993 roku.
Cilic, wicemistrz z Melbourne Park z 2018 roku, obronił breakpointa na początku trzeciego seta, utrzymując się na kursie po zwycięstwo, ale Altmaier nagle zaczął grać znacznie lepiej.
Niemiec doprowadził do stanu 1:1, przerywając tym samym serię 25 przegranych gemów z rzędu, która rozpoczęła się po jego porażce 3:6, 0:6 z Jaume Munarem podczas Adelaide International w zeszłym tygodniu.
Od tego momentu mecz był już dużo bardziej wyrównany, a Chorwat Cilic musiał odrabiać straty w tie-breaku, by zamknąć spotkanie zwycięstwem.
Do Cilica w drugiej rundzie dołączył także doświadczony mistrz Australian Open z 2014 roku Stan Wawrinka. Szwajcar musiał odrabiać straty po przegranym pierwszym secie, by pokonać nierozstawionego Serba Laslo Djere 5:7, 6:3, 6:4, 7:6(4).
40-latek, który zdobył trzy tytuły wielkoszlemowe w złotej erze Rogera Federera, Rafy Nadala i Novaka Djokovicia, rozgrywa swój ostatni turniej w Melbourne Park jako zawodnik z "dziką kartą", po tym jak ogłosił, że sezon 2026 będzie jego ostatnim w zawodowej karierze.
