Alcaraz, lider światowego rankingu, miewał czasem problemy z precyzją i powtarzalnością serwisu, dlatego wprowadził zmiany przed pierwszym turniejem wielkoszlemowym 2026 roku.
Najbardziej spostrzegawczy kibice zauważyli, że jego ruch, obecnie bardziej zwarty, jest zaskakująco podobny do zagrywki Djokovicia. Serba zapytano o to po awansie w poniedziałek do drugiej rundy w Melbourne.
"Gdy tylko to zobaczyłem, wysłałem mu wiadomość. Napisałem: 'Musimy porozmawiać o prawach autorskich'", żartował Nole, triumfator 24 turniejów wielkoszlemowych.
"A kiedy spotkałem go tutaj, powiedziałem, że musimy porozmawiać o procencie z jego zarobków", dodał.
"Widzę podobieństwa"
"Mam nadzieję, że każdy as, którego zagra, będzie dla mnie hołdem. Każdy as zdobyty tutaj. Zobaczymy, czy dotrzyma umowy", powiedział N. Djoković dziennikarzom.
Zapytany o nowy serwis przed turniejem, Carlos przyznał, że porównania do Novaka są dla niego komplementem, ale podkreślił, że to czysty przypadek.
"Nie. Nie myślałem o tym, ani nie zamierzałem serwować tak jak Djoković", powiedział tenisista z Murcji dziennikarzom. "Ale ostatecznie nawet ja widzę te podobieństwa", podsumował.
