Juan Carlos Ferrero wciąż analizuje sytuacje, które doprowadziły do zakończenia współpracy z Carlosem Alcarazem pod koniec ubiegłego sezonu. Hiszpan ponownie odniósł się do tego, co się wydarzyło, podczas rozmowy w programie "El partidazo de Cope" i podzielił się kilkoma ciekawymi spostrzeżeniami.
"Staram się trochę odciąć. To wszystko jest jeszcze zbyt świeże, by oglądać mecz i cały zespół. Człowiek robi się wtedy trochę melancholijny i smutny, widząc ich wszystkich razem, i wracają wspomnienia tego, co się wydarzyło" – powiedział obecny trener golfisty Ángela Ayory.
"Czas leczy rany, z czasem wszystko łatwiej zaakceptować. Dlatego nie mam teraz wielkiej ochoty oglądać mecze. Oddałem się temu w 100%" – dodał były szkoleniowiec Carlitosa, który już awansował do półfinału Australian Open.
Najbardziej poruszające były jednak słowa o uczuciach, które towarzyszyły mu, gdy rozstanie stało się faktem: "Kiedy to się stało, pękło mi serce, ale powoli dochodzę do siebie. Serce wciąż boli i lubię myśleć, że jego też" – przyznał.
Wiadomość do otoczenia
Ferrero gościł także w Cadena Ser, gdzie zasugerował, że otoczenie zawodnika ma zbyt duży wpływ na jego decyzje: "Brakuje mi bycia z Carlosem, brakuje mi obecności w Australii, bo przez wiele lat miałem swoją rutynę, której nie da się zmienić w dwa miesiące. Wokół niego jest wiele osób, które – co naturalne – wyrażają swoje opinie, ludzie z jego otoczenia pomagają mu podejmować tak ważne decyzje" – podsumował.
