Hubert Hurkacz po zwycięstwie w Australian Open: zacząłem trochę spięty

Hubert Hurkacz po zwycięstwie w Australian Open: zacząłem trochę spięty
Hubert Hurkacz po zwycięstwie w Australian Open: zacząłem trochę spiętySipa USA / ddp USA / Profimedia

Aż trzy godziny i 27 minut potrzebowal Hubert Hurkacz, aby wygrać z Belgiem Zizou Bergsem 6:7(6), 7:6(6), 6:3, 6:3 w pierwszej rundzie Australian Open w Melbourne. "Zacząlem trochę spięty" – przyznał polski tenisista, który na zwycięstwo w Wielkim Szlemie czekał rok.

Hurkacz, który po problemach zdrowotnych odbudowuje ranking i obecnie jest w nim 55., najlepszy wynik w AO osiągnął w 2024 roku, kiedy zatrzymał się na ćwierćfinale. Z 43. na liście ATP Bergsem zmierzył się pierwszy raz. Belg nigdy w Melbourne nie przebrnął pierwszej rundy.

We wtorkowym meczu Hurkacz rozkręcał się powoli. W pierwszym secie serwował bardzo dobrze, ale jednocześnie nie radził sobie z podaniem Bergsa. W tie-breaku Polak prowadził 5-3, jednak pozwolił, aby partia wymknęła mu się z rąk.

"Zacząłem trochę spięty. Miałem większe oczekiwania wobec siebie, a nie mogłem znaleźć właściwego rytmu. Psułem łatwe piłki. Trochę czasu mi zajął powrót na właściwe tory. Choć grałem dość średnio, to walczyłem o każdy punkt" – powiedział PAP Hurkacz.

W drugim secie również zabrakło przełamań i również tie-breaka lepiej zaczął Hurkacz. Tym razem jednak zachował koncentrację do końca i wyrównał stan meczu.

"Ten drugi set pozwolił mi się rozluźnić i złapać wiatr w żagle" – dodał.

Trzeci set był zdecydowanie najlepszy w wykonaniu 28-letniego Wrocławianina. Nie musiał bronić nawet jednego break pointa, a w ósmym gemie wreszcie przełamał Bergsa. Kilka minut później objął prowadzenie w meczu. W czwartym secie Belg w grze utrzymywał się do stanu 3:3. Trzy kolejne gemy i w konsekwencji mecz padły łupem Hurkacza.

"W Wielkim Szlemie gra się do trzech wygranych setów. Inaczej wygląda rozkładanie energii. Prawda jest taka, że dawno w tym formacie nie grałem, bo tego jednego meczu w ubiegłym roku na French Open nie ma co liczyć (Hurkacz gładko przegrał z Joao Fonsecą - PAP). Praktycznie miałem więc rok przerwy" – analizował przyczyny nerwowego początku we wtorek.

W czwartek jego rywalem będzie 80. w rankingu Nathan Quinn. Amerykanin niespodziewanie pokonał rozstawionego z numerem 23. Holendra Tallona Griekspoora 6:2, 6:3, 6:2. Hurkacz z Quinnem również nie miał wcześniej okazji grać.

"Zawsze jest trochę inaczej, jak już się z kimś wcześniej grało. Wiadomo trochę, czego się spodziewać. Będziemy musieli obejrzeć jego mecze na wideo. Przygotujemy się najlepiej, jak tylko się da" – zapewnił Hurkacz.

Dwukrotnie Quinna pokonał za to w ubiegłym roku Kamil Majchrzak – w 2. rundzie Wimbledonu i w 1. w Szanghaju.

"No to na pewno wykonam telefon do Kamila" – powiedział Hurkacz.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen