Finalista Wimbledonu z 2022 roku w ubiegłym tygodniu ogłosił, że nie będzie się ubiegał o dziką kartę, wracając do gry po trzech latach pełnych kontuzji.
Australijski showman skupi się zamiast tego na deblu podczas turnieju wielkoszlemowego, który rozpoczyna się w niedzielę.
Ostatnie trzy dzikie karty otrzymali Szwajcar, trzykrotny mistrz turniejów wielkoszlemowych Stan Wawrinka oraz Australijczycy Jordan Thompson i Chris O'Connell.
"Ktoś taki jak Stan, który rozegrał trzy lub cztery bardzo wymagające mecze w United Cup, wszystkie na najwyższym poziomie, bez wątpienia zasłużył na tę szansę", powiedział Kyrgios w rozmowie z Channel Nine podczas Kooyong Classic.
"A dla mnie, mając tyle wątpliwości co do własnej dyspozycji fizycznej, nie byłoby fair wychodzić na kort przeciwko najlepszym zawodnikom świata w meczu do trzech wygranych setów, nie mając nawet pewności, czy dam radę rozegrać choćby jedną rundę".
Po zwycięstwie nad Chińczykiem Zhangiem Zhizhenem w super tie-breaku 6:3, 4:6, 11:9, Kyrgios mówił do zgromadzonych na trybunach, którzy głośno go dopingowali.
"Atmosfera tutaj była niesamowita... i gdyby nie to, nie wiem, co bym robił", przyznał.
"Mam wiele spraw poza kortem, ale nic nie daje takich emocji jak to".
