Po opuszczeniu trzech ostatnich turniejów wielkoszlemowych w sezonie 2025 z powodu długotrwałej kontuzji stopy, Stephens skorzystała z zamrożonego rankingu, by wystartować w kwalifikacjach Australian Open 2026. W drodze do turnieju głównego straciła tylko jednego seta, pokonując kolejno Barborę Palicovą, miejscową Olivię Gadecki oraz byłą zawodniczkę z czołowej pięćdziesiątki Lucię Bronzetti.
Stephens przez przerwę spowodowaną kontuzją wypadła poza z pierwszego tysiąca w rankingu WTA, zajmując się w tym czasie komentowaniem meczów w telewizji i poświęcając więcej uwagi swoim działaniom charytatywnym. 32-latka w czwartek pokonała Bronzetti w decydującym meczu kwalifikacyjnym, wygrywając w dwóch setach, mimo późniejszego zrywu rywalki, i ponownie zagra w Australian Open.
"To fajna statystyka" – odpowiedziała z uśmiechem Stephens, gdy Flashscore poinformował ją, że po raz 14. wystąpi w turnieju głównym Australian Open – zaczynając od meczu z reprezentantką Czech Karoliną Pliskovą w niedzielę.
"To ekscytujące. Kwalifikacje tutaj sprawiły, że wszystko było jeszcze ciekawsze. Dawno nie musiałam przez nie przechodzić".
Przez większość meczu wydawało się, że masz pełną kontrolę, prowadziłaś 5:2 w drugim secie, ale dwukrotnie straciłaś podanie. Zaskoczyło cię, że Lucia Bronzetti tak długo potrzebowała, by wejść w ten mecz?
"Nie. Ona jest bardzo dobrą zawodniczką, grałam z nią już wcześniej. Często razem trenujemy na tourze, więc dobrze znamy swoje style gry. To zawsze musi być trudne spotkanie. Zamknięcie meczu było wymagające, ale bardzo się cieszę, że ostatecznie wygrałam. Przez cały mecz grałam dobry tenis, więc jestem zadowolona".
Wczoraj musiałaś grać przeciwko publiczności (pokonując Australijkę Gadecki), dziś już nie, ale masz spore doświadczenie w rywalizacji z Australijkami tutaj. Ostatnim razem, gdy musiałaś przechodzić kwalifikacje Australian Open, na obiekcie było ledwie tysiąc osób, a teraz w pierwszych dniach pojawiło się już prawie 100 000 kibiców. Spodziewałaś się takiej atmosfery na początku turnieju?
"Szczerze mówiąc, zastanawiałam się, czy w ogóle ktoś pojawi się na meczach. Nie wiedziałam, czego się spodziewać. Uważam, że Australian Open to najbardziej dynamiczny turniej wielkoszlemowy, jeśli chodzi o to, jak ludzie i tłumy reagują".
"To też inna pora roku, jest lato, przychodzi dużo dzieci. Ogólnie atmosfera jest inna, ale moim zdaniem Australian Open robi to najlepiej, bo ten tydzień jest bardzo atrakcyjny i otwarty. To wydarzenie dla rodzin, przyjaciół, dla wszystkich. To sprawia, że jest naprawdę wyjątkowo."
Po raz pierwszy od triumfu w WTA Rouen w kwietniu 2024 wygrałaś trzy mecze z rzędu, a w kwalifikacjach straciłaś tylko jednego seta. Czujesz, że wracasz do swojej najlepszej dyspozycji?
"Tak! To zaskakujące, prawda? Uważam, że to całkiem niezły wynik. Ciekawe uczucie, gdy wygrywasz trzy mecze, a turniej jeszcze się nie zaczął. Jestem zadowolona z miejsca, w którym się znajduję. Oczywiście przede mną jeszcze długa droga, bo gram z zamrożonym rankingiem, ale czuję, że mam jeszcze sporo dobrego tenisa w sobie. To dla mnie ekscytujące".
Teraz czas spojrzeć na turniej główny. Jakie masz ambicje w Melbourne? Myślisz o drugiej rundzie, czy o awansie do drugiego tygodnia? Gdzie według ciebie jesteś po tak długiej przerwie spowodowanej kontuzją?
"Zawsze miło jest zagrać na tyle dobrze, by awansować do drugiego tygodnia. Ogólnie jestem po prostu szczęśliwa, że znów mogę grać i jestem zdrowa. Samo przyjechanie tutaj i walka w kwalifikacjach jako była mistrzyni wielkoszlemowa to było duże wyzwanie, sporo presji i stresu, ale ogólnie jestem zadowolona. To kolejny krok, by wrócić do formy i odbudować ranking".
Jak wszyscy wiemy, swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy zdobyłaś po podobnie długiej przerwie spowodowanej kontuzją w latach 2016-2017, pokonując Venus Williams i Madison Keys. Teraz, prawie dziesięć lat później, angażujesz się także poza kortem – w media, fundację i działania na rzecz zdrowia kobiet. Jakie masz plany na 2026 rok? Czy Sloane Stephens może znów zadziwić świat wielkoszlemowym sukcesem?
"Mamy nadzieję! Potrzebujemy tego. Chciałabym wrócić na szczyt, ale to wymaga dużo energii i wysiłku, a teraz czuję, że jestem już blisko. Gram dobry tenis, dużo trenuję, moje ciało jest w dobrej formie, wszystko jest w porządku. Trzymam kciuki za świetny sezon i bardzo by mi pomógł sezon bez kontuzji".
"Fajnie będzie zacząć układać te zwycięstwa w serię. Trzy wygrane z rzędu zawsze cieszą, a mój trener powtarza, że ‘wygrywanie rodzi wygrywanie’, więc (w 2026 roku liczę na) więcej zwycięstw na korcie, więcej sukcesów w życiu, więcej dobrego dla fundacji".
Tutaj możesz śledzić na żywo wynik i statystyki meczu pierwszej rundy Stephens z Karoliną Pliskovą.
