Sabalenka zaczęła nie najlepiej, ale pewnie awansowała do drugiej rundy Australian Open

Aryna Sabalenka z Białorusi podczas meczu pierwszej rundy przeciwko Francuzce Tiantsoa Rakotomanga Rajaonah
Aryna Sabalenka z Białorusi podczas meczu pierwszej rundy przeciwko Francuzce Tiantsoa Rakotomanga RajaonahReuters / Hollie Adams

Aryna Sabalenka zapowiedziała, że z każdym kolejnym meczem będzie grać coraz lepiej. Najwyżej rozstawiona tenisistka odrobiła straty po wolnym starcie i rozpoczęła Australian Open od zwycięstwa w dwóch setach w niedzielę.

Liderka światowego rankingu uporała się z Francuzką Tiantsoą Rakotomanga Rajaonah, która otrzymała dziką kartę, wygrywając 6:4, 6:1. Białorusinka walczy o trzeci tytuł w Melbourne w ciągu czterech lat.

W kolejnej rundzie Sabalenka zmierzy się z Anastasiją Pawliuczenkową z Rosji lub chińską kwalifikantką Bai Zhuoxuan.

Sabalenka, która przed rokiem przegrała w finale, przyznała, że pierwszy mecz w Wielkim Szlemie zawsze jest trudny, zwłaszcza gdy rywalka jest nieznana.

Sabalenka pracuje nad urozmaiceniem swojej gry, częściej atakuje przy siatce i uważa, że ta różnorodność czyni ją lepszą zawodniczką.

"Na pewno trenowałam serwis i wolej. Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się to pokazać w meczu" - powiedziała. "Wiecie, na treningu to jedno, ale żeby odważyć się na to podczas meczu, to już zupełnie co innego. Jestem naprawdę dumna, że potrafię pokazać taki tenis".

Sabalenka zaczyna nerwowo

27-letnia tenisistka, która niedawno triumfowała w Brisbane International na otwarcie sezonu, rozpoczęła mecz nerwowo, przegrywając trzy pierwsze punkty przy własnym serwisie.

Przy obecności Rogera Federera na trybunach Sabalenka odrobiła straty do równowagi, ale popełniła kolejne błędy i przegrała pierwszego gema, czym zaskoczyła publiczność na stadionie Rod Laver Arena.

Sabalenka, faworytka do zdobycia piątego tytułu wielkoszlemowego w karierze, szybko doprowadziła do wyrównania. Jednak jeśli liczyła, że waleczna 118. rakieta świata szybko się podda, to tak się nie stało.

Aktualna mistrzyni US Open przeprosiła rywalkę przy stanie 4:4, gdy mocnym forhendem trafiła 20-latkę w głowę.

Liczba niewymuszonych błędów Sabalenki rosła, ale w końcu przełamała opór Rakotomanga Rajaonah, wygrywając pierwszego seta, a w drugim już pewnie przypieczętowała zwycięstwo.

"Jestem bardzo zadowolona, że odnalazłam swój poziom" - przyznała Sabalenka, która w pierwszym secie popełniła 13 niewymuszonych błędów. "Zawsze trudno gra się z młodą zawodniczką, której się nie zna, a do tego leworęczną".

Sabalenka przyznała, że czuła presję, mając na trybunach Federera i Roda Lavera.

"Mam nadzieję, że podobało się wam moje spotkanie, choćby odrobinę" - powiedziała w pomeczowym wywiadzie na korcie. "Czy mogę zrobić sobie z wami zdjęcie?".

Sabalenka przed rokiem sensacyjnie przegrała w finale w Melbourne z Madison Keys ze Stanów Zjednoczonych.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen