W światowym rankingu Klimovicova zajmuje 134. miejsce. Początkowo na korcie nie było jednak widać dzielącej je różnicy.
Polka pierwszy raz w karierze mierzyła się z tak wysoko notowaną zawodniczką. Wcześniej nie grała z nikim z Top 50 listy WTA. O tremie, czy przesadnym respekcie nie było mowy. Klimovicova zaczęła odważnie i rzadko się myliła.
Skrzydeł nie podciął jej też przegrany gem przy własnym serwisie na 2:4. Błyskawicznie odrobiła przełamanie, a następnie wyrównała na 4:4.
Z czasem jednak Switolina weszła na znacznie wyższy poziom. Ograniczyła liczbę niewymuszonych błędów, a te częściej zaczęły się przydarzać Klimovicovej. Od stanu 5:5 Ukrainka wygrała dwa kolejne gemy i w konsekwencji seta.
Drugi set wyrównany był tylko na początku. W gemie otwarcia Klimovicova miała nawet dwa break pointy. Nie wykorzystała ich, a od wyniku 1:1 mecz zaczął w błyskawicznym tempie zmierzać ku końcowi. Polka zdołała wygrać jeszcze tylko dwie piłki.
Pierwszą rundę Klimovicova przeszła po kreczu Brytyjki Franceski Jones, przy prowadzeniu Polki 6:2, 3:2.
Urodzona w czeskim Ołomuńcu zawodniczka od poprzedniego sezonu gra w polskich barwach.
