Po niespodziewanej porażce z Jakubem Mensikiem w Dausze Jannik Sinner przygotowuje się do kolejnego etapu sezonu z determinacją kogoś, kto wie, że rozwój to także nauka na porażkach. "Pracujemy nad wieloma szczegółami i potrzeba czasu, by je zautomatyzować. Jeśli będzie trzeba, zaakceptuję porażkę w jakimś meczu, by przetestować nowe rozwiązania" – powiedział na początku sezonu, podkreślając, że proces poprawy wymaga cierpliwości.
Bolesne porażki w Melbourne, w piątym secie z Novakiem Djokoviciem, oraz w Katarze, wpisują się w tę logikę: każdy błąd i każdy przegrany mecz pomagają budować pełniejszą wersję zawodnika.
Ta sytuacja bardzo przypomina to, co rok temu przeżywał Carlos Alcaraz: obecny lider rankingu musiał radzić sobie z podobną presją, uznając wyprzedzenie przez Sinnera (słynne jego słowa na Wimbledonie: "Jest o wiele silniejszy ode mnie") i właśnie wtedy postanowił zastanowić się nad swoimi słabościami po trudnych momentach.
To właśnie wtedy udało mu się wznieść na wyższy poziom i sięgnąć po tytuły US Open oraz Australian Open, zamieniając porażki w trampolinę do sukcesu. Sinner, mając obok siebie rywala, który zmusza go do ciągłego rozwoju, podąża podobną ścieżką.
Zmniejszyć dystans do Carlosa
Teraz mistrz z Południowego Tyrolu leci do Stanów Zjednoczonych na Sunshine Double, a pierwszym przystankiem będzie Indian Wells, gdzie towarzyszyć mu będzie tylko Darren Cahill. Simone Vagnozzi dołączy do zespołu dopiero na drugi turniej Masters 1000 w Miami. "Darren jest trochę jak ojciec, który scala cały zespół, zwłaszcza gdy nie wszystko idzie po naszej myśli. Do tej pory odegrał kluczową rolę w moim rozwoju, pomagając mi stać się tym, kim jestem".
Z Cahillem u boku Sinner będzie chciał utrwalić poprawę serwisu i skrótów, dodać kolejne warianty do swojej gry i – korzystając z faktu, że rok temu nie grał w tych turniejach z powodu zawieszenia za sprawą sprawy clostebolu – zdobyć cenne punkty i zmniejszyć dystans do Alcaraza, który obecnie prezentuje znakomitą formę. Dzięki temu będzie mógł jak najlepiej przygotować się do sezonu na kortach ziemnych i kluczowych startów w Rzymie oraz Paryżu.
Podobnie jak Alcaraz, Sinner zrozumiał, że porażki nie zawsze oznaczają krok wstecz. Często są niezbędnym etapem na drodze do rozwoju: to droga wymagająca odwagi, cierpliwości i umiejętności zamiany każdego wyzwania w szansę na postęp, nawet jeśli wiąże się to z przegraną.
