Menšík – Sinner 7:6, 2:6, 6:3
Wielu zawodników próbowało zatrzymać Sinnera na twardej nawierzchni, ale większość musiała uznać wyższość włoskiego dominatora. Menšík jednak nie. To już jego czwarte zwycięstwo nad zawodnikiem z TOP 5 światowego rankingu, a jednocześnie został pierwszym graczem spoza pierwszej dziesiątki, który pokonał Włocha na hardzie od triumfu Bena Sheltona w Szanghaju w 2023 roku.
"Szczerze mówiąc, nie wiem, jak mi się to udało. Oczywiście przed meczem znałem klasę Jannika. To po prostu świetny zawodnik i mistrz. To, co osiągnął w swojej dotychczas krótkiej karierze, robi wrażenie. Wiedziałem, że będzie ciężko. Ale mimo to wszedłem na kort z nastawieniem na zwycięstwo. W mojej głowie miałem tylko wygraną", opowiadał czeski tenisista.
Mecz rozpoczął się dla niego dobrze, w pierwszym secie utrzymał serwis i wygrał go w tiebreaku. W drugiej partii jednak zaczął tracić. "Serwowałem całkiem nieźle, choć warunki w nocy zaczęły się pogarszać. To była bardzo trudna walka psychiczna. Po drugim secie, gdy trochę zabrakło mi energii, cieszyłem się, że wróciłem do gry", przyznał.
Pomogła mu przerwa między setami. "W trakcie przerwy poszedłem do toalety. Od początku trzeciego seta znów dobrze serwowałem. Jestem po prostu zadowolony z dzisiejszego występu", dodał Menšík.
Turniej w katarskiej stolicy jeszcze się nie kończy, więc Menšík musi odłożyć świętowanie. Aby dokończyć swoją misję, potrzebuje podobnego występu przeciwko Arthurowi Filsowi.
"To oczywiście świetne zwycięstwo i jestem pewien, że będzie miało duży wpływ w moim kraju. Ale teraz czeka mnie półfinał i muszę się skoncentrować, bo turniej trwa dalej. Postaram się jak najlepiej zregenerować. Choć takie zwycięstwo warto trochę uczcić", obiecał Menšík.
