Hurkacz nie miał startu do Mensika, piątej piłki meczowej nie obronił

Hurkacz Mensik
Hurkacz MensikREUTERS/Rula Rouhana

Losowanie sprawiło, że w drugiej rundzie w Dubaju mogliśmy oglądać polski pojedynek. Warunkiem były wygrane Kamila Majchrzaka i Huberta Hurkacza w pierwszych meczach. Piotrkowianin odpadł jednak z Popyrinem, dlatego Hurkacz został ostatnim Polakiem w turnieju ATP. Odpadł punktualnie o 19:20, po przegranym tie-breaku. Po godzinie i 29 minutach rywalizacji Jakub Mensik pokonał go 6:4, 7:6(7).

Choć wygrał oba dotychczasowe mecze z Jakubem Mensikiem (13. ATP), to Hubert Hurkacz (73. ATP) nie mógł być uważany za faworyta. Od stycznia nie wygrał z nikim, zaliczając bolesne porażki w pierwszej rundzie w Montpellier i Rotterdamie.

Sprawdź szczegóły meczu Mensik - Hurkacz w Dubaju

Nerwy zaczęły się w ósmym gemie

Pierwsze gemy meczu były sprawdzianem serwisu, który w przypadku obu zawodników może być zabójczy. Żaden nie pokazał pełni możliwości, lecz dość do spokojnego zamknięcia gemów. Tak było też w trzecim, choć w końcu byliśmy świadkami ciekawszych wymian. W gemie czwartym Wrocławianin zaimponował minięciem rywala, podobnie jak w szóstym – jego wyjścia do przodu były skuteczne, a oszukanie Czecha przy wymagającym uderzeniu tyłem (szósty gem) wzbudziło spore owacje.

Do ósmego gema żaden z tenisistów nie pozwalał rywalowi na punkt prowadzenia czy choćby równowagę. Jako pierwszy w stresie był Polak, oddając podwójnym błędem punkt na 40:40. Pierwszy serwis przestał działać, a jednak forhendowy winner nie dał Czechowi szans. Problem Hurkacza wrócił w 10. gemie, gdy Mensik szybko wyszedł na 30:0, a po kolejnej wygranej wymianie miał piłki setowe na przełamanie. Hubert nie ugrał nic – efektowna kontra Czecha zostawiła go rozkraczonego pod siatką przy stanie 6:4.

Obronił cztery piłki meczowe, Mensik trafił piątą

29-latek musiał szybko poskładać myśli i drugi set rozpoczął się od klinicznych gemów – returnujący nie mieli nic do powiedzenia aż do piątego gema, gdy Polak jako pierwszy zapunktował po serwisie Czecha. Hurkacz szukał równowagi 40:40, lecz Mensik dobiegł do skrótu i pokonał Polaka jego własną bronią, idąc naprzód w secie.

Słynący niegdyś z najpotężniejszego serwisu na świecie Hurkacz nie miał startu, gdy 20-letni Czech trafiał pierwszym podaniem. Czy przez środek, czy w narożniki, Mensik uderzał potężnie. Wrocławianin ponownie miał pierwsze problemy w ósmym gemie po forhendowych błędach i dał się dogonić na 40:40. Zareagował modelowo: serwis zamknął sprawę.

W kolejnym gemie Hubert szukał okazji na pierwszego w meczu break pointa, a udało się dojść tylko do 30:30. Kolejne dwa punkty to huraganowy serwis Mensika. Pod presją w ósmym gemie Hurkacz trafiał podaniem, ale wyrzucił dwie piłki w wymianach i musiał wracać z 0:30. Odważny ruch 20-latka pod siatkę zablokował Wrocławianina, dając dwie piłki meczowe Mensikowi. Tym razem udało się ugasić pożar i serwis dał powrót na 5:5.

W swoim gemie Mensik pozostał poza zasięgiem, ale i Polak nie miał już problemów z dotarciem do tie-breaka. Nie wywalczył mini breaka w pierwszej - żmudnej - wymianie, za to Hurkacz pewnie zgarniał swoje punkty serwisowe. Wydawało się, że bliżej przewagi był Polak, ale to właśnie on przy stanie 5-5 pękł: zaliczył bardzo nieudany ruch do siatki i oddał Mensikowi meczbola nr 3 na tacy. Tym razem zgasił zagrożenie zmianą kierunku z forhendu. Mensik wywalczył czwartą meczową, a Hurkacz wybił mu ją z głowy asem po linii... by minimalnym asem znów oddać mini breaka. Tym razem as 20-latka dał mu wygraną. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen