W środę najpierw 114. w rankingu Chwalińska pokonała rozstawioną z numerem 22. Rosjankę Annę Kalinską 7:6 (7-3), 6:3, a potem Sznajder wygrała z Sabalenką 3:6, 7:5, 6:0.
Chwalińska i Sznajder mierzyły się wcześniej raz - w turnieju rangi ITF w Stambule cztery lata temu górą była Rosjanka.
"Pamiętam ten mecz, to był półfinał" - przyznała Rosjanka, która w Paryżu gra z numerem 25.
"Jest bardzo sprytną zawodniczka, więc nie dziwi mnie jej wynik. Czasami to po prostu wymaga czasu. Potrafi nieźle namieszać skrótami i slajsami" - powiedziała Sznajder, która tak jak Polka jest leworęczna.
"Cieszę się jej szczęściem i spodziewam się wielkiej bitwy. Czuję, że obie damy z siebie absolutnie wszystko, mając przed sobą tak wielką szansę. Myślę, że to będzie świetne spotkanie" - dodała.
W czwartek o 15. w pierwszym półfinale pogromczyni Igi Świątek i podopieczna trenerki Sandry Zaniewskiej Marta Kostiuk (15.) zagra z Rosjanką Mirrą Andriejewą (8.). Po nich na kort wyjdą Chwalińska i Sznajder.
