Sabalenka przyznaje, że po sensacyjnej porażce z Shnaider wpadła w "głęboką, ciemną dziurę"

Aryna Sabalenka podczas konferencji prasowej
Aryna Sabalenka podczas konferencji prasowejREUTERS / Stephanie Lecocq

Aryna Sabalenka powiedziała, że podczas środowej, trzysetowej porażki z Rosjanką Dianą Shnaider w ćwierćfinale French Open wpadła w „głęboką, ciemną dziurę” – liderka rankingu WTA wypuściła swoje szanse w drugim secie.

Białorusinka dobrze radziła sobie z porywistym wiatrem i wygrała pierwszego seta, w drugim wypracowała sobie wyraźną przewagę i była dwa punkty od zwycięstwa, gdy mecz zaczął się odwracać, a Shnaider wygrała ostatnich dziesięć gemów, triumfując 3:6, 7:5, 6:0.

Sabalenka przyznała, że po porażce nie miała żadnych myśli, nie czuła żadnych emocji i chciała "rzucić tenis od zaraz". Czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych ma nadzieję, że w najbliższych tygodniach uda jej się wrócić do równowagi psychicznej.

"Czuję, że miałam naprawdę spore szanse w drugim secie" – powiedziała Sabalenka dziennikarzom.

"Spaprałam to, a potem ona weszła na wyższy poziom i zagrała świetnie. Mam wrażenie, że psychicznie nie potrafiłam się już pozbierać po drugim secie. To był największy błąd".

"Nie pamiętam, kiedy ostatnio przegrałam dziesięć gemów z rzędu... Chyba naprawdę wpadłam tam w bardzo głęboką, ciemną dziurę i nie byłam w stanie się z niej wydostać".

Sabalenka była zaskoczona decyzją o pozostawieniu otwartego dachu na korcie Philippe Chatrier, gdyż wiatr sprawiał problemy obu zawodniczkom, momentami zwiewając czerwoną mączkę na twarze i utrudniając kontrolę nad uderzeniami przez cały mecz.

"Nie rozumiem, dlaczego zostawili dach otwarty, skoro tak mocno wiało" – dodała Sabalenka, ubiegłoroczna finalistka.

"Ale jak mogę narzekać, skoro przez prawie cały mecz wszystko mi wychodziło, a potem nagle wszystko się wymknęło spod kontroli. Mam wrażenie, że zrobiło się szaleństwo, może właśnie dlatego, że psychicznie nie byłam w porządku".

"Nawet gdy wygrywałam, to był brudny tenis. Nie wiem, jak ludzie mogli po prostu siedzieć i patrzeć na moją grę. W pewnym momencie ona weszła na kort i zagrała niesamowicie w tych warunkach".

Wszystkie wielkoszlemowe triumfy Sabalenki miały miejsce na twardych kortach, a sama zawodniczka przyznała, że musi znaleźć sposób na sukces także na mączce i trawie.

"Naprawdę świetnie czuję się na mączce. Dobrze czuję się na trawie. Nie wiem, może za bardzo skupiam się na tym, że nigdy nie wygrałam szlema na każdej nawierzchni i przez to za dużo analizuję, za bardzo się emocjonuję w niektórych momentach".

"To coś, nad czym muszę popracować i znaleźć rozwiązanie, bo mam już dość przegrywania meczów w taki sposób, tylko dlatego, że byłam zbyt emocjonalna".

Sabalenka zapowiedziała, że będzie szukać sposobu, by przezwyciężyć ten kryzys, podkreślając, że to doświadczenie tylko ją wzmocni.

"Wiem już, jak mogę sobie z tym poradzić" – dodała z uśmiechem.

"Znacie te pokoje, gdzie można wejść i wszystko rozwalić? Jutro pewnie spędzę tam cały dzień, niszcząc wszystko. Może to pomoże, a może nie".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen