22-letni Hiszpan przeszedł do historii w Melbourne w zeszłym miesiącu, wygrywając Australian Open i zostając najmłodszym tenisistą, który skompletował karierowego Wielkiego Szlema.
Po tym sukcesie sięgnął po tytuł w Katarze, a do Kalifornii przyjeżdża z serią 12 kolejnych zwycięstw od początku roku.
Alcaraz, który celuje w trzeci triumf w Indian Wells po wygranych w 2023 i 2024 roku, podkreśla, że nie skupia się na rekordowej serii 41 zwycięstw Novaka Djokovicia z 2011 roku.
"Oczywiście wiem, że 41 – Novak jest rekordzistą" - powiedział Alcaraz dziennikarzom we wtorek. "Nie zdajesz sobie sprawy, jak trudne to jest, dopóki sam nie zaczynasz tego gonić. Kiedy masz na koncie 12 zwycięstw, to tak jakbyś wygrał jeszcze cztery czy pięć największych turniejów na świecie. Wtedy dociera do ciebie, jak niesamowite jest to osiągnięcie".
Alcaraz, który ma już siedem tytułów wielkoszlemowych, swoją ostatnią formę tłumaczy tym, że nauczył się panować nad temperamentem.
"Myślę, że na korcie jeszcze lepiej kontroluję swoje emocje" - powiedział Alcaraz. "Uważam, że to był klucz do wysokiego poziomu tenisa, jaki prezentuję ostatnio... Po prostu panuję nad sobą, a w spokojnym stanie potrafię znaleźć rozwiązania i przejść dalej. Kiedy się denerwowałem albo grałem słabo, zawsze potrafiłem wrócić na właściwą drogę, bo zachowywałem spokój".
