Alcaraz – Dimitrow
Numer jeden na świecie pokonał rywala (42. w rankingu) 6:2, 6:3 w zaledwie 66 minut tego pojedynku drugiej rundy.
Na początku roku, w którym odnosi same zwycięstwa, Alcaraz zanotował komplet 13 wygranych. Dzięki temu zdobył trofeum w Dosze oraz upragnioną pierwszą koronę w Australian Open, kompletując karierowego Wielkiego Szlema w wieku 22 lat.
W Indian Wells, gdzie walczy o trzeci tytuł, czekał go debiut o nietypowym ryzyku przeciwko Dimitrowowi.
Bułgar, były trzeci tenisista świata, był blisko sprawienia jednej z największych niespodzianek zeszłego roku gdy prowadził dwoma setami z Jannikiem Sinnerem na Wimbledonie, ale musiał wycofać się z powodu kontuzji.
"Dziś przez wiatr było jeszcze trudniej"
Grigor jest obecnie w zupełnie innej formie i po trudnym debiucie został zdominowany przez świetnie dysponowanego Carlosa.
Tenisista z Murcji miał dwa razy więcej uderzeń wygrywających (20 do 10), a jednocześnie popełnił mniej niewymuszonych błędów (14 do 16).
"Jego styl gry jest bardzo niebezpieczny" – przyznał Alcaraz. "Dziś przez wiatr było jeszcze trudniej, ale lepiej się dostosowałem niż on i to przesądziło o wyniku meczu" – dodał.
W trzeciej rundzie zawodnik z El Palmar zmierzy się z Francuzem Arthurem Rinderknechem, 28. tenisistą ATP, który awansował bez gry z powodu kontuzji Argentyńczyka Juana Manuela Cerúndolo.
