Majchrzak wygrał seta, ale ostatecznie poległ z Djokoviciem w drugiej rundzie Indian Wells

Majchrzak wygrał seta, ale ostatecznie poległ z Djokoviciem w drugiej rundzie Indian Wells
Majchrzak wygrał seta, ale ostatecznie poległ z Djokoviciem w drugiej rundzie Indian WellsPhoto by CLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFP

Kamil Majchrzak przegrał z utytułowanym Serbem Novakiem Djokoviciem 6:4, 1:6, 2:6 w drugiej rundzie turnieju ATP 1000 w kalifornijskim Indian Wells. Kolejnym rywalem słynnego tenisisty będzie Amerykanin Aleksandar Kovacevic, który na otwarcie wyeliminował Huberta Hurkacza.

To był pierwszy pojedynek Majchrzaka z rozstawionym z "trójką" Djokoviciem, pięciokrotnym triumfatorem tej imprezy (2008, 2011, 2014, 2015, 2016), a także 24-krotnym zwycięzcą turniejów wielkoszlemowych.

30-letni Polak nie ukrywał, że bardzo go ucieszyła możliwość zmierzenia się ze słynnym Serbem.

"To jeden z najlepszych tenisistów w historii, a jeśli masz się czegoś nauczyć, to najlepiej uczyć się od najlepszych. Poza tym nigdy nie miałem okazji zagrać z Rafą Nadalem czy Rogerem Federerem, więc miałem nadzieję, że kiedyś będę mógł zmierzyć się z Novakiem" - przyznał, cytowany przez oficjalną stronę internetową ATP.

Wspominał też wspólny trening w czasie Wimbledonu w 2022 roku.

"To było niesamowite doświadczenie obserwować nie tylko jego uderzenia, ale także nastawienie, ogólną prezencję i sposób, w jaki przygotowuje się do treningu. Jego precyzję, dokładność w każdym wręcz ruchu. Wszystko na najwyższym poziomie. On nieraz gra jak maszyna, jakbyś rywalizował z kimś na PlayStation. Wtedy starałem się wyciągnąć z tego jak najwięcej i nie inaczej będzie w sobotę" - zaznaczył Majchrzak.

Zaczął bez żadnych kompleksów, przełamał słynnego rywala już w premierowym gemie, a później objął prowadzenie 4:1. Grał bardzo solidnie, odważnie i często zaskakiwał nieco sennego Serba. Ten miał trzy kolejne okazje, by doprowadzić do remisu po pięć, ale to polski podopieczny niemieckiego trenera Christophera Kasa wygrał pierwszą partię 6:4.

38-letni Djoković nie forsował tempa, ale w drugim secie był bardziej precyzyjny, skuteczniej serwował, a mniej regularna gra i więcej błędów Polaka pozwoliły mu pewnie wygrać 6:1.

W decydującej partii również nie szafował siłami, bazował na doświadczeniu bądź sprycie, jak wtedy, gdy po najdłuższej w meczu wygranej wymianie dłużej poleżał na korcie, sugerując, że jest wycieńczony, choć szelmowski uśmiech mógł sugerować, że nieźle się przy tym bawi.

Jak na wielkiego mistrza przystało grał na swoich warunkach - skupiał się jednak na najważniejszych punktach, w kluczowych momentach spisywał się najlepiej. Jak w decydującym o przełamaniu na 3:2 punkcie, po którym mocno zacisnął pięść i głośno krzyknął.

Serb, który przez 428 tygodni był liderem światowego rankingu, poszedł za ciosem, choć zdarzało się mu się "pomarudzić" na korcie, jak często ma zwyczaju. Wygrał tę partię 6:2, choć tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego nie ułatwiał mu zadania i po jednym z zagrań brawo bił mu nie tylko utytułowany przeciwnik, ale i siedzący na trybunach słynny amerykański przedsiębiorca Bill Gates.

Pierwszy od przegranego z Hiszpanem Carlosem Alcarazem finału Australian Open w Melbourne mecz "Nole" zakończył efektownym zagraniem przy siatce po dwóch godzinach i 13 minutach gry.

Była to jego 14. konfrontacja z polskim rywalem i jeszcze nie doznał porażki. Wcześniej osiem razy pokonał Huberta Hurkacza, czterokrotnie był lepszy od Łukasza Kubota i wygrał jedyne spotkanie z Jerzym Janowiczem.

Wynik meczu 2. rundy:

Novak Djoković (Serbia, 3) - Kamil Majchrzak (Polska) 4:6, 6:1, 6:2.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen