"Dobrze jest wrócić do gry. Pięć tygodni bez oficjalnego meczu. Wiedziałem, że pierwszy mecz od tak dawna będzie trochę trudny, wymagający, w dość trudnych warunkach. Udało mi się zregenerować siły po przegraniu pierwszego seta, nie oglądałem się za siebie. Czułem, że muszę znaleźć swoją najlepszą grę, kiedy było to najbardziej potrzebne, szczególnie na początku trzeciego seta, co się stało. Cieszę się, że udało mi się to zakończyć w ten sposób" – skomentował Djokovic.
38-letni Serb rozegrał poprzedni mecz 1 lutego w finale Australian Open, w którym uległ Hiszpanowi Carlosowi Alcarazowi. W półfinale wygrał jednak z Włochem Jannikiem Sinnerem, co bardzo sobie ceni.
"Miałem świetny turniej w Australii. Pokonałem Sinnera w pięciosetowym meczu późnym wieczorem, a potem doprowadziłem Carlosa do zaciętego, czterosetowego pojedynku. Zajęło mi kilka lat, żeby wygrać z którymkolwiek z tych gości" – powiedział Djokovic, ale po chwili poprawił się. "To znaczy, pokonałem Carlosa w Australian Open 2025, lecz nie odniosłem z nim wielu zwycięstw w Wielkich Szlemach w ciągu ostatnich kilku lat. Tak, to był świetny sposób, żeby przekonać się, że nadal mogę ich pokonać, nadal mogę grać na najwyższym poziomie".
Dziennikarze pytali Djokovica, czy planuje start w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles i obronę tytułu z Paryża.
"Byłoby miło. To jeden z długoterminowych celów, nazwijmy to drogą do igrzysk olimpijskich. To wciąż długa droga. Myślę, że w moim wieku i na tym etapie kariery każdy rok wydaje się dłuższy. Ale postaram się to zrobić" – potwierdził 24-krotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych.
Kolejnym rywalem słynnego tenisisty w Indian Wells będzie Amerykanin Aleksandar Kovacevic, który na otwarcie wyeliminował Huberta Hurkacza.
